Czytania

Lb 6. 22 – 27;    Ga 4. 4 – 7;    Łk 2. 16 – 21

   Kazania

Alfons Maria de Liguori – Chwała Maryi

Hildegarda z Bingen – Liber divinorum operum

Ludwig de Ponte – Medytacje na cały rok kościelny





Alfons Maria de Liguori

        Nie bez powodu czciciele Maryi nazywają Ją matką i wydaje się, jakby nie potrafili inaczej się do Niej zwracać, jakby nie mogli nasycić się w nazywaniu Jej matką. Tak, matką! Jest ona bowiem prawdziwą matką, nie biologiczną, ale duchową matką naszej duszy i naszego zbawienia! Kiedy grzech pozbawił naszą duszę łaski Bożej, zatem także życia, a ponieważ nie potrafiłaby ona sama się uratować od tej śmierci, przyszedł nasz Zbawiciel Jezus w obfitości swego miłosierdzia i miłości, aby odzyskać dla nas utracone życie poprzez swoją męczeńską śmierć na krzyżu. Jak sam mówi: „Ja przyszedłem, aby (owce) miały życie i miały je w obfitości” (J 10. 10). W obfitości, bo jak twierdzą teolodzy, Jezus poprzez swoje odkupienie przyniósł nam błogosławieństwa, które są większe niż szkody, jakie przyszły wraz z grzechem Adama. W ten sposób pojednawszy nas znowu z Bogiem, stał się ojcem naszych dusz w nowym prawie łaski, co zapowiadał już Izajasz słowami: „Albowiem Dziecię się nam narodziło, Syn został nam dany, Na Jego barkach spoczęła władza. Nazwano Go imieniem: Przedziwny doradca, Bóg mocny, ojciec przyszłego wieku, książę pokoju”. Ale jeśli Chrystus jest ojcem naszych dusz, to Maryja jest ich matką. Rodząc nam Jezusa dała nam prawdziwe życie, a ofiarując na Golgocie życie swojego Syna dla naszego zbawienia, zrodziła nas do życia w łasce.

Jak uczą święci Ojcowie, w dwóch momentach Maryja staje się naszą duchową matką. Jak twierdzi św. Albert Wielki, w momencie poczęcia Syna Bożego w łonie Maryi, czy jak twierdzi św. Bernardyn ze Sieny w momencie, kiedy Maryja wypowiada słowo „fiat”. W tej zgodzie i od tej chwili tak błagała Boga o nasze zbawienie z niezmierzoną miłością i wstawiała się u Niego za nami tak bardzo, że odtąd zaczęła poniekąd nosić nas w swoim łonie.

Święty Łukasz pisze: „Porodziła swego pierworodnego Syna” (Łk 2. 7). Nie rozumiemy przez to, że Jezus był pierwszym dzieckiem Maryi, lecz to, że Jej kolejnymi dziećmi są ludzie, zrodzenie według ducha. Na to wskazuje także fragment „Brzuch twój jak stos pszenicznego ziarna otoczony liliami” (Pnp 7. 2). Święty Ambroży wyjaśnia ten fragment następująco: W łonie Maryi było tylko jedno ziarno pszenicy, mianowicie Chrystus Pan, a jednak nazwane jest stosem pszenicy, ponieważ to jedno ziarno swoją mocą obejmuje wszystkich wybranych; w ten sposób jest On jednorodzonym pośród wielu braci.

Po raz drugi Maryja zrodziła nas do życia łaski, kiedy pośród wielkiego bólu w sercu, na Golgocie ofiarowała życie swego Syna Ojcu Przedwiecznemu dla naszego zbawienia. Potwierdza to także św. Augustyn, który twierdzi, że Maryja poprzez swoją miłość, współpracowała w dziele odrodzenia wiernych do życia w łasce, stając się przez to duchową matką wszystkich, którzy są członkami Chrystusa. O ty samym traktuje fragment: „Postawili mnie na straży winnic, a ja swej własnej nie ustrzegłam” (Pnp 1. 5), tzn. Maryja, dla ratowania naszych dusz, zgodziła się na złożenie ofiary z życia własnego syna. W Ewangelii, w przepowiedni Symeona czytamy, że miecz przeniknie duszę Maryi. Ten miecz to to samo ostrze, które przebije bok Jezusa, który był duszą Maryi.

Rozważmy jeszcze słowa Jezusa: „Oto syn twój”. To tak, jakby chciał powiedzieć: Oto ludzie, którzy dzięki zbawczej ofierze Mojego życia, dokonanej przez ciebie, zostali na nowo narodzeni. Dalej czytamy „Oto matka twoja”. Ale Jezus nie mówi tego tylko do Jana, ale jak czytamy: „Następnie rzekł do ucznia – oto matka twoja”. Do ucznia, nie do Jana. Dowodzi to tego, że Zbawiciel nazywa Maryję matką wszystkich chrześcijan, którzy są uczniami Chrystusa.

Najukochańsza matko, najlitościwsza matko bądź zawsze błogosławiona i niech będzie uwielbiony Bóg, który dał nam Ciebie za matkę i bezpieczne schronienie w niebezpieczeństwach życia. Najświętsza Matka sama objawiła świętej Brygidzie: „Gdyby matka ujrzała swe dziecko między mieczami wroga, zrobiłaby by wszystko, aby je ocalić. Tak czynię i Ja wobec wszystkich grzeszników, którzy błagają o Moje miłosierdzie”. Radujcie się dzieci Maryi; wiedzcie, że Maryja każdego przyjmie jako swoje dziecko, wystarczy tylko chcieć.

O najsłodsza dziewico Maryjo, najukochańsza matko. Właśnie tego pragniesz, abyśmy się stali Twoimi dziećmi i nieustannie wołali do Ciebie w niebezpieczeństwach i zawsze szukali u Ciebie schronienia, ponieważ chcesz nam pomagać i  nas ratować, jak ratujesz wszystkie dzieci, które się do Ciebie uciekają.

Hildegarda z Bingen – Ga 4. 4 – 5  

Gdy nadeszła pełnia czasu, zesłał Bóg Syna swego, zrodzonego z niewiasty i poddanego prawu, aby wykupił tych, którzy podlegali prawu, abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo

        Sens tego stwierdzenia należy rozumieć następująco: Bóg, Ojciec, który nie ma ani początku, ani końca, w pełni czasu wyznaczonej od wieczności, posłał Swego Syna na ziemię dla odkupienia zagubionej ludzkości, Tego, którego zapowiedziano licznymi znakami i cudami.

Wydaje się, że to pilne przesłanie jest nam przekazane poprzez odniesienie do Arki Noego. Jest ona w istocie symbolem Kościoła, który w dzisiejszych czasach chwieje się pod naporem różnych zagrożeń i pokus. Bóg zjednoczył (zaślubił) go ze Swoim Synem poprzez łaskę wiary w celu przywrócenia Swoich dzieci. Arka, która stoi na szczycie góry może także przedstawiać wszechmocnego Boga, który wszystkie stworzenia w wieczności stworzył w swoim rozumie, zanim się fizycznie pojawiły takie jakimi są, przez Słowo, czyli Jego Syna Jezusa Chrystusa.

Także niebiańskie miasto, w którym mieszka Syn Boży, posiada wieżę wykonaną z najwyższą starannością. Jej wspaniałe zdobienia symbolizują posłuszeństwo Abrahama, który przypomina nam o Synu Bożym i Jego nieskończonych cudach. Prawo dane przez Mojżesza wymagało bowiem nieustannego posłuszeństwa, bez której nie mogłoby ono przetrwać do czasu narodzin Chrystusa, tak jak nie może trwać dom bez filarów, ani człowiek bez serca. Albowiem posłuszeństwo jest ogniem, a Prawo jego blaskiem. I tak jak Abraham na rozkaz Boga opuścił swój dom i kraj, i który jako pierwszy został przemieniony przez obrzezanie, tak Syn Boży, który został poczęty i zrodzony z dziewicy przez ogień Ducha Świętego, w duchowy sposób przemienił przez siebie prawo ustanowione przez Mojżesza, nadając mu doskonalszy sens i moc. Było to bowiem zgodne z miłosierdziem Stwórcy, ponieważ krew składanych ofiar zgodnie z prawem Mojżesza nie mogła wyzwolić ludzi od grzechów, ponieważ zostali poczęci w grzechu. Mogło się to jedynie dokonać za cenę najdroższej krwi Syna Bożego. I tak jak człowiek zwykł składać ofiary Bogu z tego co zostało mu powierzone, tak Syn Boży został przyodziany w ciało człowieka, aby w ten sposób móc stać się ofiarą złożoną Bogu, Ojcu.

Dlatego Syn Boży, kiedy przyszedł na świat ogłosił ludziom czystą i jaśniejącą naukę. Oczyszczając wszystko, przemienił to do innego stanu tak, że bożki zmieniły się w żywego Boga, a proroctwa stały się drogą duchową. Bo jak słowo człowieka wysyłane jest przez tchnienie jego ducha, tak Jednorodzony Syn został posłany przez Ojca do świątyni dziewicy Maryi i poczęty z Ducha Świętego. Po narodzeniu się objawił w sobie wszystko co minęło i co miało nadejść. Przed Jego narodzinami wszystko było jakby spowite w ciemności, którą jak słońce oświecił Swoim przyjściem na świat. Bowiem on sam był Prawem, był jego wypełnieniem, nadając mu prawdziwy sens.

W tym samym Synu Bożym związane są ze sobą sprawiedliwość i pokój; niesprawiedliwość, która zaciemniła świat jadem węża, została przez Jego Wcielenie stłumiona, ponieważ On sam jest sprawiedliwością i pokojem, jest jak wojownik, który przeciwstawił się niesprawiedliwości. Sprawiedliwością, otoczoną boskimi przykazaniami i pokojem umocnionym łaską Bożą, która chroni ludzi, gromadzi wybranych wokół siebie, tak jak Bóg jest otoczony aniołami. Kiedy w ciele wstąpił do nieba, Duch Święty językami ognia rozpalił apostołów. Tym samym zostali oni tak uświęceni w swojej wewnętrznej wiedzy, że w podobny sposób przyciągali do siebie innych, aby czynili wiele cudów i znaków ozdobionych wiarą katolicką i uświęconych dobrymi uczynkami.

Tak nauka Syna Bożego wydała bogate owoce, wzrastała od cnoty do cnoty i robiła postępy w czystości. Dalej Jednorodzony Syn Boży realizuje swoje dzieło w człowieczeństwie. Zaczynając od najwyższych przywódców Kościoła i przełożonych, wraz z kapłanami i ich podwładnymi, z pustelnikami, dziewicami, z szeregiem duchownych, którzy odpowiadają zastępom anielskim, i razem z nimi pieśniami uwielbiają Boga, z pokutnikami, naśladowcami Chrystusa, dobrymi małżonkami i wstrzemięźliwymi.

Tak działa Syn Boży, który zszedł ze Swojego tronu. I tak jak w ciele powrócił do Ojca i pokazał Mu się, tak też zebrał i zaniósł wszystkie dobre uczynki Swoich wybranych i okazał je Ojcu. Wspomniane stany, ustanowione przez Chrystusa wzrastały w cnocie, tak jak dzień od pierwszej godziny staje się coraz jaśniejszy rosnącym żarem słońca, aż do godziny dziewiątej.

Ludwig de Ponte – Łk 2. 21

Gdy nadszedł dzień ósmy i należało obrzezać Dziecię, nadano Mu imię Jezus, jakim Je nazwał anioł, zanim się poczęło w łonie matki

        W tym fragmencie z Pisma Świętego, główny nacisk położony jest nie na obrzezanie, które było obowiązkowe dla wszystkich żydowskich chłopców, lecz na nadanie imienia. Tak jak u św. Jana Chrzciciela, również Jezus otrzymał imię przekazane przez anioła jeszcze zanim się poczęło. Imię Jan znaczy „Jahwe się zmiłował” lub „Bóg jest łaskawy”. Imię Jezus tłumaczy się zaś jako „Jahwe jest zbawieniem” lub „Bóg zbawia”. W bardziej dosłownym tłumaczeniu znaczy „Bóg ratuje”, a także „Bóg pomaga”. Bóg Pan pomaga nam poprzez krwawą ofiarę swojego Syna. O ile dzisiejsza liturgia mszalna jest właściwa dla święta obrzezania, to jednak wskazuje nam na dopełnienie tej krwawej ofiary, która będzie mieć miejsce na Górze Krzyża.

Najświętsza Dziewico Maryjo, wyproś nam współczucie i głęboki szacunek wobec Twojego boskiego Syna. Dzisiaj zaczyna On dawać siebie w ofierze za nas. Spraw, byśmy jak Ty, byli przepełnieni żywą wdzięcznością za wielką dobroć naszego Zbawiciela. Spraw, byśmy i my, idąc za Twoim przykładem, znaleźli odwagę, by w naszym posłuszeństwie ofiarować Bogu wszystko, czego zażąda. Ofiarujmy także wszystkie przeciwności i problemy które nas spotykają. Nie lekceważmy nawet najmniejszych trudności dnia codziennego. Wszystko to ofiarujmy Panu, aby stały się one dla nas małymi stacjami na naszej drodze krzyżowej.

Zmiłuj się nade mną Boże i naucz mnie przezwyciężać mój bunt, abym mógł kiedyś żyć w pełni w zgodzie z przykazaniami i służyć Ci w miłości. Tylko wtedy, kiedy będę gotowy do ofiarowania swoich cierpień, będę mógł skutecznie wzywać pomocy Bożej w imieniu Jezusa.

Dzisiejsze święto kieruje nasze myśli także na cnoty, mianowicie posłuszeństwo i pokorę. Jezus jako Bóg a zarazem człowiek bez grzechu, nie jest związany prawem Mojżesza, ale poddaje mu się dobrowolnie. Pokorę Jezusa, Baranka Bożego widzimy w tym, że w obrzezaniu jest potraktowany jak każdy grzesznik.

Jakże cennym dowodem Twojej nieskończonej dobroci jest ta pierwsza krwawa ofiara. Przyjmij moje podziękowanie za nią, ukochane Boże Dziecię. Udziel memu sercu Twojej wszechmocy, bym mógł Ci służyć w posłuszeństwie i pokorze. Amen

Dodaj komentarz