Czytania

Wj 17. 3 – 7;   Rz 5. 1 – 2, 5 – 8;   J 4. 5 – 42    

   Kazania

Augustyn z Hippony– Traktaty do Ewangelii św. Jana





Augustyn – J 4. 7 – 42

        To co Pan powiedział przy studni Jakuba do kobiety samarytańskiej zawiera wielkie tajemnice i przypowieści o wielkim znaczeniu, które karmią duszę głodną a krzepią zmęczoną.

Nadeszła kobieta z Samarii

        Ta kobieta jest wzorem Kościoła, ale jeszcze nie usprawiedliwionego i właśnie o tym jest rozmowa Jezusa z Samarytanką. Przychodzi nie znając Go, odnajduje Go i dochodzi do targowania. Przyjrzyjmy się, dlaczego i o co? Samarytanie nie należeli do narodu żydowskiego choć zamieszkiwali sąsiednie tereny, więc byli niejako obcymi. Nawet Pan uzdrowionego trędowatego Samarytanina nazywa cudzoziemcem (Łk 17. 18). Kobieta, która symbolizuje Kościół jest cudzoziemką, ponieważ Kościół miał narodzić się z pogan, nie z narodu żydowskiego. Posłuchajmy jej zatem, rozpoznajmy w niej siebie i dziękujmy Bogu za siebie w niej. Była ona symbolem, nie prawdą, ponieważ ona również ma swój wcześniejszy pierwowzór, ale stała się prawdą (członkiem Kościoła). Uwierzyła bowiem w Tego, który w niej ukazał przyszły Kościół.

Aby zaczerpnąć wody. Jezus rzekł do niej: „daj mi pić”.

Na to rzekła do Niego Samarytanka: „Jakżeż Ty, będąc Żydem, prosisz mnie, Samarytankę, bym Ci dała się napić”. Żydzi bowiem z Samarytanami unikają się nawzajem.

        Jezus według ludzkiej natury był spragniony zarówno na skutek wysiłku jak i upału. Ale Jezus pragnie również wiary tej kobiety. Zauważmy, że Żydzi nie obcują z Samarytanami, do tego stopnia, że nawet nie używają ich naczyń. A ponieważ kobieta miała ze sobą naczynie do czerpania wody zdziwiła się, że Żyd teraz prosi ją o wodę, skoro nigdy wcześniej tego nie robili. Ale ten który pragnął jej wody, pragnął jej wiary. Posłuchajcie teraz, kto prosi o napój.

Jezus odpowiedział jej na to: „Gdybyś znała dar Boży i wiedziała kim jest Ten, kto ci mówi: „daj mi pić” – prosiłabyś Go wówczas, a dałby ci wody żywej”

        Z tych słów wynika dla nas ważna nauka, mianowicie taka, że nikt nie otrzymuje darów Bożych, jeśli o nie nie prosi. Tym darem Bożym jest sam Duch Święty. Nasz Pan pragnie jej wiary, dlatego chce wzbudzić w niej pragnienie wiary, aby móc jej dać Ducha Świętego. Jezus prosi o wodę i obiecuje wodę. Cierpi niedostatek by móc otrzymać i jest bogaty by nasycić. Na początku wszystko co mówi Jezus jest dla Samarytanki niezrozumiałe, dlatego najpierw chce przeniknąć do jej serca. Być może już naucza. Woda żywa to zazwyczaj ta, która wypływa ze źródła. Ale tu również Jezus mówi o darze Ducha Świętego. Dlatego kobieta w niepewności mówi:

Panie, nie masz czerpaka, a studnia jest głęboka

        Zobaczmy, jak rozumuje Samarytanka. Chcesz mi dać wody żywej, ale to ja mam naczynie, aby jej zaczerpnąć, a Ty nie. Żywa woda jest tutaj, jak chcesz mi ja dać? Dalej pyta Jezusa, czy jest większy od Jakuba, który dał tę studnię (z której On nie ma czym czerpać wody); domyśla się, że Jezus mówi o innym źródle. Pan odpowiada jej:

Każdy, kto pije te wodę znów będzie pragnął

 Kto napije się wody, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem wody wytryskującej ku życiu wiecznemu

        Kobieta nadal myśli w sposób przyziemny. Sprawia jej przyjemność myśl o braku pragnienia. Nie musiałaby wtedy tutaj przychodzić i nosić ciężkiej wody. I tylko dlatego prosi Jezusa o Jego wodę. (Daj mi tej wody abym już nie pragnęła).

Ale co znaczą słowa: „Kto się napije tej wody znowu będzie pragnął”? Woda z głębokiej, ciemnej studni, to pragnienia świata; ludzie schylają się po nią, schodzą w dół, aby dosięgnąć tego, czego pożądają. Kto ugasi swoje pragnienia tego świata, czy to jedzenie, picie, pieniądze, podróże czy cokolwiek innego, czy nie będzie znowu pragnął? Pan obiecuje nasycenie Duchem Świętym. Jeśli woda ma stać się źródłem wody dla tego kto ją pije i to źródłem wody płynącej ku wieczności, to może być tylko mowa o wodzie duchowej. Kto jest źródłem, nie może być spragnionym. Kobieta jeszcze tego nie rozumie, dlatego Jezus mówi:

Zawołaj swojego męża i wróć tu

        Czy chciał jej dać wody za pośrednictwem jej męża? Czy chciał ją pouczyć poprzez męża, skoro sam był obecny? Tymi słowami Jezus zwraca się do naszych dusz. Kto jest mężem duszy? Dlaczego nie sam Jezus? Jest nim rozum. Zatem aby coś pojąć, musi być obecny rozum. Dlatego Jezus każe zawołać męża, bo chce, aby kobieta dobrze zrozumiała Jego słowa. Jezus kieruje bowiem słowa do ducha, nie do ciała, dlatego intelekt musi być koniecznie obecny. Dusza jest kierowana przez rozum, który należy do duszy. Rozum nie jest czymś innym niż dusza, raczej czymś z duszy. Tak jak oko nie jest czymś innym niż ciało, lecz jest częścią ciała. Ale tylko oko cieszy się w pełni światłem, podczas gdy pozostałe członki mogą być skapane w świetle, ale nie dostrzegą go. Tak samo w naszej duszy jest coś, co nazywamy rozumem, który jest oświecany wyższym światłem, a tym światłem jest sam Bóg. Tym światłem był Chrystus, to światło rozmawiało z Samarytanką, ale jej rozum nie był obecny, by go oświecić, był przy sprawach przyziemnych. W liście Pawła czytamy: „Głową każdego mężczyzny jest Chrystus, mężczyzna zaś jest głową kobiety” (1 Kor 11. 3). Zatem głowa mężczyzny rozmawiała z kobietą, a mężczyzny nie było. Jakby Pan chciał powiedzieć: przynieś tu swoją głowę, aby mógł stać się dla niej głową. Znaczy to bądź obecna, ale nie tylko samym ciałem, ale i rozumem, aby słyszeć i rozumieć. Kobieta dalej myśli jedynie cieleśnie, bo mówi:

Nie mam męża

        W istocie, kobieta nie miała wtedy męża, lecz obcowała z jakimś mężczyzną, który nie był jej prawowitym mężem.

Rzekł do niej Jezus: „dobrze powiedziałaś: nie mam męża” Ten, którego teraz masz, nie jest twoim mężem

        Dlaczego zatem Pan kazał jej wcześniej zawołać męża, choć wiedział, że takowego nie ma? Co więcej, mówi dalej o pięciu mężach. Zmusza nas to do rozważenia kim są ci mężowie. Niektórzy, nie bez racji uważali, że symbolizują oni pięcioksiąg Mojżesza. Tym obecnym jest Chrystus, ale nie jest jej mężem, ponieważ nie wierzy jeszcze w Chrystusa. Słowa powyższe mają jeszcze inny sens. Pięciu mężów należy rozumieć jako mężów duszy, czyli zmysły. Bo jak dziecko, zanim jeszcze nauczy się korzystać z intelektu, kierują nim wyłącznie zmysły fizyczne. Pragnie tego co przyjemne, a ucieka od tego co dla ciała niepożądane. Dusza początkowo żyje zgodnie ze zmysłami, jakby były jej mężami. Dlaczego nazwano je mężami? Bo są prawowite. Są stworzone przez Boga i dane duszy przez Boga. Od pewnego momentu dusza powinna jednak być kierowana przez innego męża, przez rozum, który jest lepszy od tamtych pięciu. Ten może prowadzić do wieczności, kiedy zmysły jedynie ku rzeczom doczesnym. Kim jest zatem mężczyzna, z którym obcowała Samarytanka? To rozum bez mądrości. Taki rozum nie kieruje, ale prowadzi do zguby. Błędne przekonania nie mogą być prawowitym mężem, jak mówi Pan. Jezus mówi do kobiety, że miała pięć zmysłów ciała, które ją prowadziły, osiągnęła wiek rozumu, ale nie osiągnęła mądrości, lecz tkwi w błędach. Dlatego też Jezus każe zawołać męża, a zostawić tego, który nie jest jej mężem. W ten sposób ma zacząć rozumieć słowa Chrystusa.

Panie widzę, że jesteś prorokiem

        Tu widzimy, że kobieta zaczyna rozumieć. Wie, że rozmawia z kimś wyjątkowym, ale jeszcze nie wie z kim, gdyż nazywa Jezusa prorokiem. Nie pyta już o wodę. Pragnie nauki odnośnie modlitwy i miejsca czczenia Boga. Jezus nie udziela odpowiedzi od razu, raczej zapowiada nadejście Kościoła. Później Samarytanka mówi:

Wiem, że przyjdzie Mesjasz, zwany Chrystusem; gdy przyjdzie objawi nam wszystko

        Teraz mówi, że Żydzi spierają się o świątynię a my o górę. Kiedy Mesjasz nadejdzie wzgardzi górą i zburzy świątynię, nauczy nas czcić Boga w duchu i w prawdzie. Samarytanie oczekiwali Mesjasza, bo przyjęli księgi Mojżesza, które przepowiadają Jego przyjście. Wiedziała zatem kto ma być nauczycielem, ale jeszcze go nie rozpoznała. (Hebrajskie słowo māsiah i greckie Christos znaczą to samo, mianowicie namaszczony). Kiedy kobieta jest dostatecznie pouczona, zaczyna mówić o Chrystusie, Jezus odkrywa kim naprawdę jest.

Jestem nim, który z tobą rozmawia

        Gdyby powiedział to wcześniej, tj. bez wcześniejszego pouczenia i zrozumienia, Samarytanka pewnie by Go zignorowała albo nawet uznała za szydercę. Ale teraz kobieta ma przy sobie prawowitego męża, stał się jej głową, której głową stał się Chrystus. Została pouczona w wierze i nakierowana do dobrego życia. Zwróćmy uwagę, że kobieta wracając do domu, by opowiedzieć wszystko co usłyszała, zostawiła naczynie do czerpania wody. Naczynie to bowiem oznacza różne ziemskie rządze, którymi człowiek sięga po grzech. Samarytanka pokazuje nam, że kto chce głosić Ewangelię, musi wcześniej porzucić ziemskie pragnienia.

Podsumowując, gdy Jezus mówi: pragnę, daj mi pić, chce w kobiecie wzbudzić wiarę, później napić się jej wary i w końcu przyjąć w swoim ciele, ponieważ Jego ciałem jest Kościół. Chrystus jest głoszony przez przyjaciół Chrystusa, tak jak uczyniła to Samarytanka (Kościół). Przez nią wielu Samarytan (pogan) uwierzyło, że Jezus prawdziwie jest Zbawicielem.

Dodaj komentarz