Czytania

Mdr 12. 13, 16 – 19;    Rz 8. 26 – 27

Mt 13. 24 – 43   

   Kazania

Piotr Chryzolog – Traktaty do Ewangelii św. Mateusza

Hilary z Poitiers – Komentarz do Ewangelii św. Mateusza

Jan Chryzostom – Komentarz do Ewangelii św. Mateusza

 

Piotr Chryzolog

Królestwo Niebieskie podobne jest do człowieka, który posiał dobre ziarna na swej roli

Kiedy wszyscy spali, przyszedł jego wróg, nasiał chwastu w pszenicę i oddalił się

        W pierwszej części 13 rozdziału zajmowaliśmy się ziarnami, które padają na różne gleby. Teraz rozpatrujemy te ziarna, które padły na urodzajną glebę. Mamy tu przedstawiony obraz diabła, który dąży do zniszczenia żniwa. Zatem, do jakiego człowieka podobne jest Królestwo Niebieskie? Niewątpliwie do Chrystusa. Jego polem jest świat. Dobre ziarna to wszystkie dzieła Boga. Jak czytamy, najpierw miały miejsce dobre dzieła Stwórcy (posianie pszenicy), a dopiero po nich nastąpiły złe uczynki diabła (kąkol). Kim są ci śpiący? To pierwsi ojcowie, patriarchowie, prorocy, apostołowie i męczennicy – wszyscy święci którzy zasnęli w chwili ziemskiej śmierci. Przyjrzyjmy się teraz jak postępuje ten, który samego siebie, anioła, uczynił diabłem. Ukrywa się on w ciemnościach i w ciemnościach zastawia swoje zasadzki; w świetle dnia, przed czuwającymi, ucieka; atakuje tylko śpiących. Posianie chwastu na polu pszenicy to siane przez diabła herezji między wiernymi, grzeszników wśród świętych, kłótliwych między miłującymi pokój, oszustów pośród ludzi prostodusznych, bezbożnych między niewinnymi. Przez jego kłamstwa kapłani stają się prześladowcami, nauczyciele niszczycielami, mędrcy głupcami, a nawet ludzie pragną być bogami. A po co robi to wszystko? Nie dla siebie, nie chce niczego zbierać, chce tylko zepsuć pole pszenicy, pragnie udaremnić Pańskie żniwo. Sieje by niszczyć, dlatego rozsiewa swoją truciznę dopiero wtedy, kiedy Pan rozsieje swoje dobre ziarna. Wszystko czyni z nienawiści do Boga. Nie chce pojmać grzeszników, pragnie zniszczyć niewinnych. Diabeł nie nęka martwych, lecz walczy z żywymi. Całą swoją moc skupia na prowadzeniu ludzi ku zagładzie; a kiedy powali człowieka na ziemię – odchodzi; bo nie człowieka pragnie tylko jego upadku. On raduje się z naszej nędzy, nasz upadek napawa go dumą, nasze rany go umacniają, żyje naszą śmiercią. Diabła nie interesuje człowiek, lecz jego zatracenie. Dlaczego? Bo sam spadł z Nieba i nie może znieść tego, że człowiek może do Nieba trafić.

        Rozważmy teraz, dlaczego wróg sieje swoje chwasty w nocy, a później się oddala. Dlaczego tak? Bo chce zniszczenia wszystkich ludzi. Sieje zwątpienie nawet wśród świętych. Pragnie, aby wina za zepsute plony spadła na sługi, na tych, którzy zasnęli w nadziei otrzymania nagrody za swoją pracę. Dlatego, kiedy słudzy się obudzili, zadrżeli ze strachu, bo zobaczyli chwasty, choć rozsiewali jedynie dobre ziarna, jakie otrzymali od Pana. Bóg jednak widzi także w ciemnościach i czuwa, kiedy słudzy śpią; sprawiedliwy sędzia widzi uczynki diabła, „nie zdrzemnie się Ten, który cię strzeże” (Ps 121. 3). Ale skoro Pan żniwa wszystko widział, to dlaczego do tego dopuścił? Bo Ten, kto nie może niczego stracić, nie ma się czego obawiać. Bo chce w ten sposób pokazać swoją moc; gdyż trudniej jest rozdzielić zmieszane niż zapobiec zmieszaniu. Trudniej jest przywrócić to, co uległo zepsuciu, aniżeli zachować to, co pozostawało nienaruszone. Słudzy mimo to od razu chcieliby oczyścić pole. Dlaczego Bóg zabrania? Bo sami mogliby wyrwać pszenicę wraz ze chwastami? Dlatego, że nie potrafiliby je rozróżnić? Owszem, bo chwastem jest bardzo podobny do pszenicy kąkol. To ujawnia taktykę diabła, jaką jest rozsiewanie takich herezji, które są możliwie podobne do nauki Kościoła; kłamstwa koloruje pozorami prawdy. Bóg zabrania wyrywania chwastów także dlatego, że tylko On wie, który chwast stanie się jutro pszenicą: który heretyk zostanie wierzącym, który grzesznik stanie się w przyszłości sprawiedliwym. Dlatego Stwórca odłożył żniwa do czasu sądu, dając tym samym wszystkim czas na nawrócenie i pokutę. Czy mało mamy przykładów? Gdyby nie ta boska cierpliwość, Kościół nie miałby dzisiaj ewangelisty Mateusza ani apostoła Pawła, którego „usunięcia jak chwastu” domagał się Ananiasz: „Panie, jak wiele złego wyrządził ten człowiek świętym Twoim w Jerozolimie” (Dz 9. 13). Ale kiedy Ananiasz widział prześladowcę Saula (Szawła), Pan widział już apostoła Pawła. Kiedy jedni widzieli go w piekle, dla Chrystusa był już pszenicą w niebiańskim spichlerzu. „Idź, odpowiedział mu Pan, bo człowiek ten jest moim narzędziem wybranym” (Dz 9. 15).

 

Hilary z Poitiers

Królestwo Niebieskie podobne jest do ziarnka gorczycy…

        Tutaj Pan samego siebie porównuje do ziarenka gorczycy. Ziarno to (Jezus Chrystus) zostało zasiane na polu, co znaczy, kiedy Jezus został pojmany przez lud, wydany na śmierć na krzyżu i pogrzebany na polu. W efekcie zasiania tego ziarna, wyrosło drzewo, które było ponad miarę wszelkich innych roślin, tzn. przewyższało ono chwałą wszystkich proroków. To drzewo, jakie wyrosło ze zmartwychwstania Chrystusa symbolizuje Kościół. Na gałęziach tego drzewa, co wznosi się do nieba, zagnieździły się ptaki niebieskie. Przez gałęzie należy rozumieć apostołów, którzy mocą Chrystusa rozrośli się i zacienili świat; do tego drzewa udali się poganie, w nadziei osiągnięcia życia wiecznego; tam znaleźli schronienie przed wiatrami i burzami sianymi przez złego ducha.

 

Jan Chryzostom

Królestwo Niebieskie jest podobne do zaczynu, który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż się wszystko zakwasiło

        Co Jezus chce przekazać swoim uczniom? To, że jak zakwas udziela swojej mocy dużej ilości mąki, tak i wy przemienicie cały świat. Zwróćmy uwagę, jak mądre porównanie przywołuje Pan. Przytacza przykład z natury, aby pokazać, że nawrócenie ludzkości jest procesem naturalnym. Wychodzi niejako naprzeciw wątpliwościom apostołów; bo niby w jaki sposób dwunastu miałoby przemienić cały świat? Jak zakwas przenika ciasto, kiedy zostaje wymieszany z mąką, tak wy pokonacie swoich wrogów, gdy się z nimi zetkniecie. Tak jak zakwas znika w mące, to nie ginie, lecz po krótkim czasie przekazuje swoje właściwości na całe ciasto. Tak samo będzie z waszym głoszeniem Ewangelii. Zatem nie lękajcie się, kiedy zapowiadam wam trudności i cierpienia, bo właśnie tak pokonacie wszystkich. Nie istotna jest mała liczba apostołów, istotna jest wielka moc Ewangelii; co zostanie zakwaszone, samo staje się zakwasem. Podobnie jest z ogniem. Kiedy iskra wejdzie w kontakt z drewnem podpala je, wzmaga w ten sposób ogień, który przeskakuje na wszystko inne. Ale dlaczego Pan nie ilustruje szerzenia Ewangelii na przykładzie ognia, tylko zakwasu? Aby płomień mógł się rozszerzać, potrzebuje odpowiedniego drewna, a zakwas zakwasi każdą mąkę.