Czytania
1 Krl 3. 5, 7 – 12; Rz 8. 28 – 30
Mt 13. 44 – 52
Kazania
Jan Chryzostom – Komentarz do listu św. Pawła do Rzymian
Tomasz z Akwinu – Catena aurea
Jan Chryzostom
Wiemy, że tym, którzy miłują Boga, wszystko dopomaga ku dobremu
Kiedy apostoł mówi „wszystko”, ma na myśli także to, co uważamy za nieszczęście. Bo jakiekolwiek cierpienie, ubóstwo, więzienie, głód czy nawet śmierć, krótko mówiąc, wszystkie przykrości jakie mogą nas w życiu spotkać, to Bóg potrafi je obrócić w coś przeciwnego. Do Jego wszechmocy należy również to, że może ułatwić nam to, co wydaje się być dla nas trudne, a nawet sprawić, by stało się to dla nas zbawienne. Dlatego św. Paweł nie mówi, że tym, którzy Boga kochają, nie przytrafia się nic złego, ale że nawet takie zdarzenia przyczyniają się do czegoś dobrego. Innymi słowy, także złem, jakie dotyka ludzi, Bóg potrafi posłużyć się do ich wysławienia, właściwie kierując jego skutkami. To znacznie więcej niż gdyby po prostu nie dopuścił do cierpienia ludzi, albo ich od niego uwolnił. Ale pamiętajmy, do tego konieczne jest spełnienie jednego warunku, trzeba kochać Boga. Wtedy można odnosić korzyści nawet z tego, co zdaje się być szkodliwe. Odwrotnie jest z tymi co nie miłują Boga – dla takich nawet to, co pożyteczne, przynosi im szkodę.
Tym, którzy są powołani według postanowienia
Św. Paweł jako powołanie rozumie z pewnością Boże postanowienie, zgodnie z którym dokonuje On powołania, podczas gdy Jan Chryzostom uważa, że jest to decyzja człowieka o pójściu za powołaniem Boga. Twierdzi on, że gdyby samo powołanie wystarczyło, to wszyscy zostali by zbawieni. Bo czy Bóg nie wszystkich powołał? Dlatego uważa on, że nie tylko powołanie, ale i postanowienie powołanych przyczyniają się do zbawienia. Boże powołanie, jak twierdzi, nie ma w sobie mocy, która nie dawałaby człowiekowi wyboru. W rozumieniu św. Jana Chryzostoma wszyscy zostali powołani, ale nie wszyscy odpowiedzieli na to wezwanie.
Bo tych, których od zawsze znał, już wcześniej przeznaczył, by byli podobni do obrazu Jego Syna
Widzisz, do jakiej godności ich wywyższa? Tym, czym z natury ludzkiej był Jednorodzony Syn Boży, tym staną się oni dzięki łasce. Ale apostoł dodaje jeszcze
Aby był On pierworodnym pomiędzy wielu braćmi
Chce w ten sposób podkreślić nasze pokrewieństwo z Chrystusem. Ale widać też w tym zdaniu, że to pokrewieństwo odnosi się do Chrystusa człowieka, bo w swojej boskiej naturze jest on Jednorodzonym, nie Pierworodnym.
Czy dostrzegasz teraz, jak wielką łaskę okazał nam Bóg? Dlatego nie zajmujmy się zbytnio przyszłością, nie dawajmy miejsca na wątpliwości odnośnie tego, co będzie. Bóg już poznał przyszłość każdego i odwiecznie troszczy się o nas.
Tomasz z Akwinu
Królestwo Niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w polu. Człowiek, który go znajduje, ukrywa go ponownie, uradowany odchodzi, sprzedaje wszystko co ma i kupuje to pole
Wcześniejsze przypowieści odnosiły się do mocy ewangelicznego nauczania, które z czasem przeniknęło cały świat. Przypowieści o skarbie i perle ukazują zaś wartość i wspaniałość Ewangelii. Wyjaśnijmy to dziwne zachowanie znalazcy skarbu; znajduje skarb, nie zabiera go, ponownie zakopuje, potem odchodzi by sprzedać wszystko co posiada, by zakupić ten skarb wraz z polem. Widzimy tu, że tego skarbu nie można po prostu zabrać, trzeba go zdobyć, a do tego konieczne jest podjęcie wielkiego wysiłku. Pierwsza z tych przypowieści uczy, że skarbem w świecie jest Ewangelia i obietnica życia wiecznego. Ten skarb nie ma jednej ceny, aby go kupić, trzeba sprzedać wszystko. Co więcej, należy to czynić z radością, bez poczucia straty. Skarb ten został przez człowieka znaleziony, ponieważ spotkanie z Ewangelią następuje za darmo, często niespodziewanie. Jednak prawo do posiadania i korzystania z tego skarbu niesie ze sobą koszty; nie można posiąść skarbów niebiańskich bez pozbycia się dóbr ziemskich. Człowiek ukrywa ponownie ten skarb, ale nie robi tego z zazdrości, ale z troski o jego zachowanie i by tego skarbu nie utracić – skarb ten ukrywa w swoim sercu.
Możemy ten werset rozumieć także inaczej: Ten skarb, w którym ukryte są wszystkie skarby wiedzy i mądrości, to albo Słowo Boże ukryte w ciele Chrystusa, albo Pismo Święte, w którym ukryta jest wiedza o Odkupicielu. Skarb ukryty w polu to obydwa Testamenty obecne w Kościele. Jeśli ktoś swoim rozumem pozna jedynie fragment Pisma Świętego czuje, że kryje się tam coś wielkiego, odchodzi, rezygnuje z dóbr doczesnych, zyskuje czas i spokój, by móc stać się bogatym w poznanie Boga.
Królestwo Niebieskie jest podobne do kupca, poszukującego pięknych pereł
Kiedy znalazł jedną drogocenną perłę, poszedł, sprzedał wszystko, co miał i kupił ją
Tutaj jako dobre perły możemy rozumieć Prawo i proroków. Tą jedyną drogocenną perłą jest poznanie Zbawiciela oraz tajemnica Jego męki i zmartwychwstania. Kiedy kupiec znajduje ją, wszystko inne staje się dla niego mniej warte niż ta jedna perła, dlatego wszystko sprzedaje, aby ją kupić. Podobnie uczynił apostoł Paweł po spotkaniu Jezusa; wzgardza wszystkimi tajemnicami Prawa i proroków, dawnymi zwyczajami, i od tego momentu pragnie jedynie pozyskać Chrystusa; nie dlatego, że znalezienie drogocennej perły oznacza odrzucenie tych starych, lecz to, że w porównaniu z tą jedyną drogocenną, pozostałe są małowartościowe.
W innym rozumieniu, drogocenna perła to słodycz niebiańskiego życia. Kto ją znajdzie, sprzedaje wszystko, aby ją kupić; bo ten, kto w doczesnym życiu, w stopniu jakim jest to możliwe, zakosztował słodkości nieba, to z radością porzuca wszystko, co było mu drogie na ziemi. Taki człowiek uważa, że wszystkie piękno na ziemi ma małą wartość, bo w jego duszy jaśnieje blask najdroższej perły. Kupcem może być też każdy, kto poszukuje prawdy i sensu życia. Znajdując Boga, zostawia wszystko i poświęca dla Niego całe swoje życie.