Czytania
Dz 2. 1 – 11; 1 Kor 12. 3 – 7, 12 – 13
J 20. 19 – 23
Kazania
Leon Wielki – Sermo LXXVI
Maria z Agredy – Mistyczne Miasto Boże
Leon Wielki – 2 Kazanie na Święto Zesłania Ducha Świętego
Jeśli pragnęlibyśmy wykreować w sobie obraz majestatu Ducha Świętego, nie wolno nam w żaden sposób wyobrażać sobie Go jako odrębnego od majestatu Ojca i Syna; bowiem żadna istota Boskiej Trójcy w żaden sposób i w niczym nie odbiega od swojej jedności. Od wieczności Ojciec jest rodzicielem Syna, który jest równie wieczny jak On. Od wieczności Syn jest zrodzony przez Ojca przed wszystkimi czasami. I od wieczności Duch Święty jest Duchem Ojca i Syna. Dlatego Ojciec nigdy nie był bez Syna, a Syn bez Ojca, tak jak Ojciec i Syn nigdy nie byli bez Ducha Świętego. Dlatego w Trójcy Świętej żadna osoba nie jest starsza ani młodsza; ponieważ nie ma w Niej żadnej różnicy w istnieniu. Niezmienna Boskość tej Najświętszej Trójcy jest jednością w istnieniu, niepodzielna w działaniu, jednomyślna w woli, równa w mocy i równorzędna w chwale. Kiedy Pismo Święte mówi o Niej w taki sposób, jakby konkretny czyn lub wypowiedź przypisywała pojedynczej osobie, to dla katolika nie może stać się to źródłem wątpliwości, lecz pouczeniem. Poprzez takie szczególne przypisywanie słowa bądź czynu ma nam zostać uświadomiona prawda o Trójcy Świętej. Niech więc nasz umysł nie rozdziela, to rozróżnia nasz słuch. Tylko dlatego pewne rzeczy są opowiadane pod imieniem Ojca, Syna lub Ducha Świętego, aby wyznanie wiary wiernych nie błądziło w kwestii Trójjedności. Ponieważ jest Ona niepodzielna, nigdy nie poznano by Jej istnienia, gdyby za każdym razem o Osobach Trójcy mówiono jako o Trójcy. Właśnie ta trudność w znalezieniu odpowiednich słów prowadzi nas do zrozumienia, a boskie pouczenie przychodzi nam z pomocą właśnie poprzez naszą niezdolność: Bo skoro nie wolno nam myśleć o boskości Ojca, Syna i Ducha ani jako o jednej osobie, ani jako o odrębnych istotach, to możemy wprawdzie w pewnym stopniu odczuwać w swoim wnętrzu prawdziwą jedność i prawdziwą Trójcę jako jedno i to samo, ale nigdy nie zdołamy ująć tego w jednym słowie.
Dlatego też, moi drodzy, aby dla naszego zbawienia, w naszych sercach zakorzeniła się wiara, że cała Trójca Święta posiada jedną i tę samą moc, jeden i ten sam majestat i jedną i tę sama naturę; nie rozdziela się w czasie dokonywania jakichkolwiek dzieł, niepodzielna w swojej miłości i nie różniąca się we władzy, że razem wszystko wypełnia i wszystko w sobie zawiera. Bo to, czym jest Ojciec, tym samym jest Syn i Duch Święty. Prawdziwa boskość nie może być większe czy mniejsze w żadnym z Nich. Nasza wiara musi pojmować boską naturę trzech osób w taki sposób, że trzy osoby nie są jedną, a Ich taka sama natura we wszystkim zachowuje jedność. Kiedy już przyswoimy sobie tę wiarę, nie będziemy mogli wątpić, że wraz ze zstąpieniem Ducha Świętego na uczniów Pana w dniu Pięćdziesiątnicy, rozdzielanie łask Bożych nie rozpoczęło się w tym dniu, lecz było tego kontynuacją, ale w szerszym wymiarze. Przecież patriarchowie, prorocy, kapłani i wszyscy pobożni dawniej żyjący zostali uświęceni i napełnieni tym samym Duchem Świętym. Bez Jego łaski nigdy nie ustanowiono by sakramentów, nie świętowano by boskich tajemnic. Tak więc moc łaski zawsze pozostawała taka sama, choć miara Jego darów była różna.
Również błogosławieni apostołowie, już przed męką Pańską, posiadali Ducha Świętego. Nawet w dziełach Zbawiciela była widoczna moc Ducha. Kiedy Pan dał uczniom moc uzdrawiania chorych i wypędzania demonów, obdarzył ich w ten sposób mocą tego samego Ducha Świętego, przez którą sam rozkazywał demonom. Bezbożni Żydzi odmawiali Jezusowi tej mocy i Jego boskie dzieła przypisywali szatanowi. Z powodu tego bluźnierstwa usłyszeli oni od Pana: „Każdy grzech i każde bluźnierstwo zostaną człowiekowi przebaczone, ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi nie będzie odpuszczone. Ktokolwiek powie słowo przeciwko Synowi Człowieczemu, będzie mu przebaczone; ale temu, kto by mówił przeciwko Duchowi Świętemu nie będzie odpuszczone ani w tym wieku ani w przyszłym” (Mt 12. 31). Wynika z tego dostatecznie jasno, że bez wezwania Ducha Świętego nie ma odpuszczenia grzechów, że bez Niego nikt nie może skutecznie żałować za swoje winy ani modlić się do Boga, zgodnie ze słowami apostoła: „Gdy nie umiemy się modlić tak, jak należy, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami” (Rz 8. 26). „Nikt nie może powiedzieć „Panem jest Jezus”, jak tylko dzięki Duchowi Świętemu” (1 Kor 12. 3). Brak Jego obecności jest zgubny i śmiertelny, ponieważ nikt nie otrzymuje przebaczenia, gdy opuszcza go jego Orędownik. Wszyscy uczniowie, którzy wierzyli w Jezusa, naszego Pana, nosili w sobie Ducha Świętego (jeszcze przed Jego zstąpieniem). Również moc odpuszczania grzechów apostołowie otrzymali już wtedy, kiedy Pan po swoim zmartwychwstaniu natchnął ich Duchem Świętym i rzekł: „Weźcie Ducha Świętego. Którym odpuścicie grzechy są im odpuszczone, którym zatrzymacie są im zatrzymane” (J 20. 22).
Dzisiejszą uroczystość, musimy umiłowani połączyć z praktyką postu (tzw. Suche dni), który zgodnie z tradycją apostolską jest z nią związany. Bowiem do wielkich darów łaski Ducha Świętego należy także zaliczyć to, że przeciwko pokusom ciała i zasadzkom szatana otrzymaliśmy broń, jaką jest post. Dzięki niej, z Bożą pomocą możemy zwycięsko stawić czoła wszelkim pokusom. Pośćmy więc (środa, piątek i sobota po Zesłaniu Ducha Świętego) i módlmy się do św. Piotra, on wstawi się za naszymi prośbami, abyśmy stali się godnymi, by we wszystkim osiągnąć Boże Miłosierdzie przez naszego Pana, Jezusa Chrystusa, który wraz z Ojcem i Duchem Świętym żyje i króluje na wieki wieków. Amen
Maria z Agredy – Dary Ducha Świętego
Córko moja, dzieci Kościoła nie maja wiele zrozumienia ani wdzięczności za dobrodziejstwa, jakimi Najwyższy obdarzył je, zsyłając im Ducha Świętego. Miłość, którą ich umiłował i którą pragnie ich do siebie przyciągnąć jest tak wielka, że aby uczynić ich uczestnikami swojej boskości, najpierw posłał swojego Syna, który jest Jego mądrością, a później Ducha Świętego, który jest Jego miłością, aby mogli zostać wzbogaceni tymi dwiema doskonałościami, adekwatnie do stopnia ich otwarcia się na te dary. Szczęśliwa dusza, która pragnie otrzymać te dobrodziejstwa i doświadczać tego boskiego ognia, który rozpala, oświeca i pochłania wszystko, co ziemskie i cielesne, oczyszcza duszę i wznosi ją do nowej gorliwości, jednocząc ją z samym Bogiem.
Dlatego zważ na swoje powołanie i bądź pewna, że Najwyższy na nowo ofiarowuje ci dary swoje i swojego boskiego Ducha. Wiedz jednak, że kiedy ci ich udziela, nie pozbawia cię wolnej woli, lecz zawsze pozostawia jej zdolność czynienia dobra jak i zła. Od ciebie zatem zależy, ufając w Boże wsparcie, czy podejmiesz postanowienie, by naśladować mnie (NMP) we wszystkich moich dziełach mojego życia, jakie dałam ci poznać, oraz nie stawać na przeszkodzie mocy i działaniu darom Ducha Świętego. Dla lepszego zrozumienia tej nauki wyjaśnię ci, czym są i jak korzystać z tych siedmiu darów.
Pierwszym darem jest mądrość. Obdarza ona zrozumieniem i pragnieniem zrozumienia spraw Bożych, wzbudza w nas serdeczną miłość do Boga, jaką Mu jesteśmy winni oraz sprawia, że we wszystkim dążymy do tego co najlepsze, najdoskonalsze i Panu najprzyjemniejsze. Do tego konieczne jest jednak współdziałanie, poprzez bezwarunkowe poddanie się woli bożej i rezygnacji ze wszystkiego, co mogłoby być przeszkodą na tej drodze. W tym pomocą jest drugi dar, mianowicie dar rozumu, który jest udzieleniem szczególnego światła dla głębszego przeniknięcia obiektów jakie postrzega nasz umysł. Z darem rozumu również trzeba współpracować, poprzez niepoświęcanie uwagi rzeczom, treściom i wyobrażeniom bezbożnym i nieużytecznym. Bo te podsuwa szatan, osobiście lub poprzez inne stworzenia, aby rozproszyć umysł i uniemożliwić zgłębianie prawd o rzeczach boskich. Skupianie się na rzeczach próżnych jest wielką przeszkodą, bowiem wiedza o Bogu i wiedza o świecie są nie do pogodzenia. Co więcej, ludzka zdolność pojmowania jest ograniczona, więc kiedy uwaga jest podzielona na więcej obiektów, rozumie ona mniej niż kiedy skupia się na jednym. Kiedy dusza całkowicie zwróci się ku poznawaniu dobra a tym samym wniknęła w nie, potrzebuje siły, która jest trzecim darem Ducha Świętego (męstwo), i pomaga jej wypełniać wszystko to, co rozum uznał za najświętsze, najdoskonalsze i najmilsze Panu. Trudności i przeszkody jakie napotykamy, są przezwyciężane przez dar męstwa, kiedy dusza woli znosić trudy i wysiłki, aniżeli pozwala wykraść sobie prawdziwe i najwyższe dobro.
Ponieważ często się zdarza, że człowiek, na skutek swojej naturalnej niewiedzy, wątpliwościom i pokusom, nie potrafi wyciągnąć właściwych wniosków, jakie wypływają z poznania bożych prawd i nie pojmuje ich znaczenia. Z tego też względu i przez swoją cielesność trudno jest człowiekowi wdrożyć w życie to, co już rozumem uznaje on za słuszne. Wtedy z pomocą przychodzi czwarty dar, dar nauki (umiejętności). Ten udziela człowiekowi niezbędnego światła, dzięki któremu potrafi odróżnić on dobro od całej reszty; uczy wybierać to co pewniejsze i niezawodne; dzięki temu darowi człowiek potrafi także uzasadnić swój wybór. Z tym darem bezpośrednio powiązany jest kolejny dar – pobożności. Ta w łagodny sposób czyni duszę skłonną do robienia wszystkiego, co służy Bogu i jest Mu miłe, a także tego, co owocne dla duchowego dobra bliźniego. W ten sposób, że czyni to nie ze swojej naturalnej skłonności, lecz ze świętej, doskonałej i czystej boskiej inspiracji. Ponadto, aby dusza mogła we wszystkim zachowywać się i działać z wielką mądrością otrzymuje ona kolejny dar – dar rady, który prowadzi rozum człowieka ku starannemu rozważaniu spraw w odniesieniu do siebie jak i innych, a także pozwala wybierać właściwe środki dla osiągania dobrych i świętych celów. Ostatnim jest dar bojaźni bożej, który zachowuje i chroni wszystkie pozostałe. Ten dar porusza serce do ucieczki i dystansowania się od wszystkiego co niedoskonałe, zuchwałe i niezgodne z tym co czyste. Dar ten zatem służy duszy jako mur ochronny. Należy jednak dobrze zrozumieć istotę i miarę tej świętej bojaźni, by nie pójść zbyt daleko i nie bać się tam, gdzie nie ma się czego obawiać. Bowiem często się zdarza, że podstępny szatan w miejsce bożej bojaźni wszczepia w ludziach chaotyczny lęk, nawet lęk przed darami Ducha Świętego.
Ta lekcja niech posłuży temu, by wiedzieć jak korzystać z darów Najwyższego i jak za ich pomocą właściwie postępować. Jeszcze raz zwrócę uwagę, że choć poznanie nauki o świętej bojaźni jest szczególnym skutkiem działania Darów Bożych w ludzkiej duszy, to należy pamiętać, że Bóg jednoczy ją ze słodyczą, radością i pokojem i wzbudza ją właśnie w tym celu, by dusza mogła rozpoznawać i doceniać Jego dary; bowiem wszystko, co pochodzi z ręki Najwyższego jest wielkie i cenne. Prawdziwa święta bojaźń nie przeszkadza duszy w pełnym poznawaniu dobrodziejstw otrzymanych przez Pana; przeciwnie, to ona prowadzi do ich pełnego odkrywania, wdzięczności za nie ze wszystkich sił i własnego uniżenia aż do prochu. Więc skoro teraz właściwie rozumiesz te prawdy, to porzuć raz na zawsze tchórzostwo niewolniczej bojaźni; wtedy pozostanie ci bojaźń synowska, ta zaś będzie ci gwiazdą przewodnią, byś bezpiecznie przeszedł przez życie na ziemi.