Czytania

Wj 6. 19. 2 – 6;   Rz 5. 6 – 11

Mt 9. 36 – 10. 8 

   Kazania

Tomasz z Akwinu – Catena aurea

Tomasz zAkwinu

Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało

        Chrystus chce przez to powiedzieć uczniom: „Nie posyłam was, abyście siali, lecz byście zbierali. U Jana czytamy: „Inni się trudzili, a wy zebraliście plon ich pracy” (J 4. 38). Powiedział tak, aby ich niejako uniżyć, ale i wzbudzić w nich zaufanie oraz pokazać, że najcięższa praca została już wykonana. Chrystus ukazuje się tutaj także jako Dobry Pasterz. Wyrzuca faryzeuszom i arcykapłanom, że choć byli pasterzami, to okazali się wilkami („zlitował się nad ludem, ponieważ był utrudzony i rozproszony, jak owce nie mające pasterza”). Nie tylko nie potrafili oni prowadzić ludu Izraela dobrą drogą, ale wręcz przeszkadzali mu we wkroczeniu na właściwą ścieżkę. Bo kiedy zdumiony lud twierdzi: „Nigdy nie widziano czegoś takiego w Izraelu” (uwolnienie opętanego niemowy od demona, Mt 9. 33), to faryzeusze twierdzą coś przeciwnego: „Wyrzuca demony mocą ich przywódcy” (Mt. 9. 34). Wracając, kim są ci robotnicy? To dwunastu uczniów. Czy Pan wskazuje jeszcze na innych? Nie, tylko tych posyła. Wskazuje przez to, że tylko nauka głoszona przez apostolski Kościół pochodzi od Jezusa. Dlatego upomina ich mówiąc: „Proście Pana żniwa, aby wyprawił robotników na swoje żniwo”? Bo później pomnoży dwunastu, nie tylko według liczby ich następców, ale i w mocy jaką im udzieli wraz z Zesłaniem Ducha Świętego. Wielkie żniwo to oczywiście wielka liczebność narodów. Mówiąc to, pokazuje im, jak wielkim darem jest chwalebna moc głoszenia kazań, ale także konieczność ciągłego proszenia Boga o tę łaskę. Bo poprzez modlitwę dar ten jest udzielany przez Boga. Daje też do zrozumienia, że sam jest tym, który wysyła robotników do przesiewania ziarna od plew i zebrania pszenicy w spichlerzu. On sam jest gospodarzem, „Panem żniwa”, Panem proroków, których wcześniej posłał do siania. Bo kiedy wysyła robotników na żniwa, to nie wysyła ich na pole uprawiane przez kogoś innego, tylko na swoje. Na te, gdzie sam już zasiał poprzez swoich proroków.   

I dał im władze nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszelkie choroby i wszelkie słabości

        Z tych słów wynika, że cierpienie ludu jest wielorakie. I takie jest też zmiłowanie się Jezusa nad ludem, kiedy udziela uczniom wszelakiej mocy dla jego uzdrawiania. Pan nie skąpi uczniom swojej mocy uzdrawiania ciała i duszy, ale należy też rozróżnić posiadanie od udzielania, dawanie od przyjmowania. Pierwszy to co czyni, czyni swoją mocą; drudzy dostrzegają swoją słabość oraz to, że to co czynią, czynią z mocy Pana.

Na drogę pogan nie wkraczajcie i do miasta Samarytan nie wchodźcie, ale raczej idźcie do owiec, które zaginęły z domu Izraela

        Słowa Jezusa w tym miejscu możemy rozumieć jako: Nie sądźcie, że nienawidzę czy gardzę Żydami, kiedy ci mnie obrażają i twierdzą, że jestem opętany przez demona. Są pierwszymi, których pragnę uratować. Ten fragment nie przeczy Jego późniejszemu nakazowi „idźcie i nauczajcie wszystkie narody” (Mt 28); ponieważ pierwszy nakaz został wydany przed zmartwychwstaniem, drugi po zmartwychwstaniu. Apostołowie głosili nadejście Mesjasza najpierw Żydom, by ci nie mogli powiedzieć, że Pan się od nich odsunął, gdyż najpierw posłał apostołów do pogan i Samarytan. Dlatego w pierwszej kolejności apostołowie zostają posłani do Żydów. Innym powodem było to, że nawracanie Żydów było trudniejsze niż pogan, ale dzięki tej szkole w Judei mogli później podjąć walkę z całym światem. W głębszym znaczeniu, dla nas chrześcijan, słowa „Na drogę pogan nie wkraczajcie” oznaczają, że nie powinniśmy podążać ścieżką pogan i błędnymi drogami fałszywych nauczycieli; tak, aby ci, którzy są rozdzieleni w religii, także żyli oddzieleni. Po tym jak zostali pouczeni, gdzie mają się udać, Jezus uczy, co mają głosić:

Idźcie i głoście: „Bliskie jest Królestwo Niebieskie”

        Bliskość Królestwa Niebieskiego należy rozumieć jako bliskość wynikająca z wiary otrzymanej od niewidzialnego Stwórcy, nie w sensie fizycznym. Trafnie mieszkańcy Nieba nazywają świętymi tych, którzy posiadają Boga w wierze i zachowują Go w miłości. Tutaj widać wielkość urzędu apostolskiego, tu widać wielką godność apostołów. Nie głoszą niczego, co można by dostrzec lub inaczej doświadczyć zmysłami, tak jak czynili to Mojżesz i prorocy, ale głoszą coś nowego i nieoczekiwanego. Tamci głosili dobra ziemskie, apostołowie zaś Królestwo w Niebie ze wszystkimi dobrami, jakie tam są. Zwróćmy jeszcze uwagę na zasługi apostołów. Można by powiedzieć, że nie mieli trudnego zadania, więc nie może dziwić ich posłuszeństwo. Ale zobaczmy na cenę jaką zapłacili. Zostali posłani z cudami i darami, a ich samych czekały cierpienie i śmierć, co było im z góry zapowiedziane. To ich jednak nie odstraszało, co tym samym dodawało wiarygodności ich nauce.

        Świętym głosicielom zostały udzielone cudowne moce, aby dzięki dokonywanym cudom uwiarygodnić głoszoną przez siebie naukę. Dlatego apostołowie otrzymali moc uzdrawiania chorych, wskrzeszania zmarłych, wypędzania demonów, oczyszczania trędowatych. Te dary są im udzielone, aby łatwiej im było nawracać wszystkie narody, ale także po to, aby wielkie cuda dokonywane przez nich, ludzi prostych, potwierdzały wielkość obiecywanego przez nich Królestwa Bożego. Na początku Kościoła cuda te były konieczne; aby wiara wzrastała musiała być karmiona cudami. Kiedy siła wiary została zaszczepiona wszędzie, cudowne znaki przestały być tak liczne. Bóg posługuje się cudami zwykle wtedy, kiedy zło zaczyna przeważać. Wtedy okazuje swoją moc. Obecnie Kościół Święty w sposób duchowy dokonuje codziennie tego, czego na swym początku dokonywał fizycznie poprzez apostołów. I cuda te są dzisiaj tym większe, że wskrzeszają nie ciało, ale duszę. Dzisiejsi chorzy to leniwi i ospali, niezdolni do czynienia dobra. Trędowaci to nieczyści w uczynkach cielesnych; umarli to ci, którzy dokonują dzieł śmierci; opętani to ci, którzy wpadli w sidła szatana. Bo czy każda spowiedź święta i rozgrzeszenie nie są uzdrowieniem, często nawet wskrzeszeniem umarłego? Kościół jako całość, w tym również świeccy, wszyscy na swój sposób uczestniczą w tych darach i w tym posłannictwie. To misja, która jest misją samego Chrystusa. W ten sposób Ojciec, „Pan żniwa” wysłuchał modlitwy Syna.