Czytania

1 Krl 19. 9, 11 – 13;    Rz 9.  1 – 5  

Mt 14. 22 – 33   

   Teksty źródłowe

Mistrz Eckhart – Dzieła wszystkie

Hilary z Poitiers – Komentarz do Ewangelii św. Mateusza

Jan Chryzostom – Komentarz do Ewangelii św. Mateusza

 

Mistrz Eckhart – Mt 14. 22

Jezus rozkazał swoim uczniom wejść do łodzi i przeprawić się przez kipiel

        Najpierw krótkie wyjaśnienie: w średniowiecznej etymologii słowo fretum – cieśnina, kojarzono ze słowem fervere – burzyć się, kipieć.

        Dlaczego morze zostało nazwane kipielą? Dlatego że jest wzburzone. „Rozkazał swoim uczniom wejść”. Kto chce słuchać Słowa i być uczniem Jezusa, powinien wejść wysoko, wznieść umysł ponad wszystkie rzeczy materialne i przeprawić się przez niestałości rzeczy przemijających (kipiel). Jak długo nie ustąpi wszelka zmienność, a więc nieszczerość, gniew, smutek, tak długo będzie ona przesłaniać umysł, który na skutek tego nie może słyszeć Słowa. Pewien mistrz mówi: kto chce zrozumieć rzeczy naturalne z materialnymi włącznie, niech oczyści swój rozum z wszelkich innych myśli. Jak już mówiłem, kiedy słońce obejmuje światłem rzeczy materoalne, dokonuje sublimacji (przejście ze stanu stałego w gazowy z pominięciem stanu ciekłego) wszystkiego, co zdoła z nich wydobyć i unosi to wysoko. Gdyby światło słoneczne miało dość mocy, wciągnęłoby to w tę głębię, z której samo wyszło. Kiedy słońce dokonuje takiego parowania, gaz ten rozszerza się, a rozgrzany słońcem unosi się aż do strefy zimna. Wtedy ulega ponownemu ochłodzeniu i opada w postaci np. deszczu. Tak samo postępuje Duch Święty. Obejmuje i podnosi duszę, unosi ją ze sobą i wyprowadza wysoko, a gdyby dusza była na to gotowa, pociągnąłby ją aż do Głębi, z której On sam wyszedł. Dzieje się to wtedy, kiedy Duch Święty przebywa w duszy; wtedy wznosi się ona, ponieważ On ją pociąga za sobą. Ale gdy się od niej odłącza, to opada ona na powrót. Podobnie działa ogień, który kieruje się ku górze i wszystko ze sobą unosi; zaś to co ziemskie, kieruje się ku dołowi. Dlatego niech człowiek podepcze rzeczy ziemskie i wszystko, co może mu zaciemnić poznanie, tak by pozostało jedynie to, co jest do poznania podobne. Jeżeli jedynym działaniem duszy będzie poznanie, stanie się ona do niego podobna. Duszę, która w ten sposób wychodzi poza wszystkie rzeczy, Duch Święty obejmuje i unosi ze sobą ku Głębi, z której wyszedł. Tak wprowadza ją w wiekuisty Obraz, z którego ona wyszła, wedle którego ojciec ukształtował wszystkie rzeczy, w którym są one jednym, w tę szerokość i głębokość, w których wszystko znajduje swój kres. Kto chce tu dojść, kto chce usłyszeć Słowo i być uczniem Jezusa, naszego Zbawiciela, musi przedtem odrzucić wszystko co niepodobne do tego Obrazu.

        Uważajcie! Święty Paweł mówi: „gdy z odsłoniętym obliczem wpatrujemy się w blask i jasność Bożą, odbija się w nas ten Obraz” – jedyny Obraz Boga i Boskości (2 Kor 3. 18). Gdy Bóstwo całe się udzieliło zupełnie wolnemu i czystemu umysłowi Najświętszej Panny, otrzymała Ona w sobie Boga, a Bóstwo w swojej przeobfitości przelało się i popłynęło w Jej ciało i w Jej łonie ukształtowało się nowe ciało. Gdyby jednak przedtem nie nosiła Bóstwa w duchu, nigdy by Go nie poczęła w ciele. Pewien mistrz mówi: szczególna to łaska i wzniosły dar, dzięki którym człowiek wznosi się na skrzydłach poznania, podnosi ducha ku Bogu i przenoszony jest z jednej jasności w drugą – jedna przenosi go w drugą. Umysł duszy stanowi to, co ma ona najwznioślejszego. Gdy ten umysł umocni się w Bogu, Duch Święty prowadzi go ku Obrazowi i z Nim jednoczy. A wraz z Obrazem i Duchem Świętym wiedziony jest on ku Głębi i w nią jest wprowadzany. Dusza powinna otrzymać swój ostateczny kształt tam, gdzie go otrzymuje Syn. Gdy zostanie w ten sposób wprowadzona i zamknięta w Bogu, wszystkie stworzenia będą jej tak samo poddane jak świętemu Piotrowi. Dopóki jego myśli były zamknięte i zawarte w Bogu, morze pozostawało zamknięte pod jego stopami, tak że mógł chodzić po wodzie. Ale gdy tylko odwrócił myśli, zaczął tonąć.

Hilary z Poitiers, Jan Chryzostom

Zaraz potem ponaglił uczniów, by wsiedli do łodzi i udali się przed Nim na drugi brzeg, zanim odprawi tłumy

Po odprawieniu tłumów wszedł na górę, aby się modlić samotnie. Gdy wieczór zapadł, pozostał tam tylko On

        Znaczenie tych słów należy rozpatrywać w zależności od pór dnia, które odnoszą się do różnych czasów w dziejach świata. Samotność Jezusa wieczorem wskazuje na Jego opuszczenie w czasie Męki Pańskiej. Kiedy Jezus nakazuje swoim uczniom wsiąść do łodzi i przeprawić się przez jezioro na drugi brzeg oznacza nakaz pozostania w Kościele i poprowadzenie go aż do Jego powtórnego przyjścia w chwale. W międzyczasie uczniowie są miotani przez wiatry i fale, tj. przez wszystkie sztormy świata. Pamiętamy podobne zdarzenie, wtedy Pan co prawda spał, ale był obecny na łodzi. Teraz uczniowie są poddani cięższej próbie, gdyż są niejako zdani na siebie; teraz wymagana jest od nich większa wytrwałość i odwaga. Teraz Chrystus pojawia się dopiero wtedy, kiedy wszelka nadzieja na ratunek wydaje się być stracona. W czasie czwartej straży nocnej Pan powraca do łodzi i uczniów. Kolejne straże można odnieść do Prawa, proroków, wcielenia Chrystusa oraz Jego powtórnego przyjścia. Wtedy zastanie uczniów zmęczonych i przestraszonych działaniem antychrysta i wszystkimi burzami świata. Wtedy uczniowie będą przestraszeni nawet przyjściem Pana, z obawy przed fałszywymi obrazami i zjawiskami jakie pojawią się przed ich oczami. Jak widzimy, Jezus wraz ze swoim pojawieniem się nie rozjaśnia od razu ciemności nocy i nie ucisza burzy. Tym samym pokazuje, że zanim nadejdzie koniec zmagań Jego uczniów, muszą znieść jeszcze inne ciężkie próby. Zwróćmy jeszcze uwagę na tonącego Piotra. Nie przestrasza się fal po których chodzi, ale zwątpił na skutek podmuchu wiatru. To odnosi się także do ludzkiej natury. Często dokonujemy rzeczy wielkich, a potem zawodzimy w małych. A dlaczego Pan nie rozkazał wiatrom ucichnąć, lecz wyciągnął rękę i pochwycił Piotra? Bo do tego konieczna była by też wiara Piotra. Bo jeśli jej nam brakuje, to i Bóg nie czyni tego, czego ze swojej strony mógłby dokonać. Jezus pokazuje nam, że to nie siła wiatru, lecz mała wiara Piotra jest przyczyną jego upadku. Kiedy już Jezus wsiada do łodzi wiatr i fale ucichły; symbolizuje to wieczny pokój i spokój jakim będzie cieszyć się Kościół po Jego powtórnym przyjściu na ziemię. Dlatego też na końcu tego fragmentu Ewangelii czytamy

Ci zaś którzy byli w łodzi oddali Mu pokłon i mówili: „Prawdziwie jesteś Synem Bożym”

        Wtedy bowiem wyznanie wszystkich będzie pełne i powszechne, że Syn Boży przywrócił pokój Kościołowi już nie w cielesnym uniżeniu, ale w niebiańskiej chwale.