Czytania
Iz 5. 1 – 7; Flp 4. 6 – 9
Mt 21. 33 – 43
Teksty źródłowe
Jan Chryzostom – Komentarz do listu św. Pawła do Filipian
Jan Chryzostom
O nic się nie martwcie
Nie martwcie się nawet wtedy, kiedy jesteście zdani na łaskę tych, którzy życzą wam wszystkiego co najgorsze. Każdy ucisk, każde cierpienie na ziemi kiedyś się skończą, a sąd się zbliża.
We wszystkim wasze prośby przedstawiajcie Bogu w modlitwie i błaganiu wraz z dziękczynieniem!
Zobacz, jest jeszcze inne pocieszenie, lekarstwo, które łagodzi cierpienie, niedolę i każdą udrękę. Czymże ono jest? To modlitwa i dziękczynienie we wszystkim. Zatem modlitwa, zgodnie z zamysłem apostoła, nie powinna być jedynie prośbą, ale także dziękczynieniem za to, co mamy i za to, czego doświadczyliśmy. Bo jak możemy prosić o sprawy przyszłe, jeśli nie jesteśmy wdzięczni za to, co minęło. Należy zatem dziękować za wszystko, nawet za to, co wydaje się nam nieprzyjemne i szkodliwe; bo właśnie w taki sposób przejawia się prawdziwa wdzięczność. Proszenie wynika z samej natury rzeczy, o jakie prosimy. Dziękczynienie zaś pochodzi od rozumnej i mocno przywiązanej do Boga duszy. Takie modlitwy znajdują uznanie u Boga; o pozostałych nie chce nic wiedzieć. Tak musimy się modlić jeśli chcemy, by nasze prośby dotarły do Boga. On bowiem wszystkim kieruje ku naszemu dobru, nawet jeśli nie jesteśmy w stanie tego dostrzec ani zrozumieć. Właśnie ten fakt, że tego nie rozumiemy, jest dowodem na to, że z pewnością służy to naszemu dobru.
A pokój Boży, który przewyższa wszelki umysł, będzie strzegł waszych serc i wasze myśli w Chrystusie Jezusie
Co to znaczy? Pokój Boży, jaki Bóg zawarł z ludźmi, przewyższa wszelki rozum. Bo kto mógłby kiedykolwiek przypuszczać, kto mógłby mieć nadzieje, że ludzkości przypadną tak wielkie dobra? Przekracza to wszelkie ludzkie pojmowanie i kalkulacje, że On, za wszystkich, także za tych, którzy uważają Boga za swojego wroga, za tych, którzy Go nienawidzą, za tych, którzy nie chcą mieć z Nim nic wspólnego; za każdego człowieka nie wahał się oddać własnego Jednorodzonego Syna, aby zawrzeć z nami pokój. Ten pokój, czyli pojednanie, czyli miłość Boża
będzie strzegła waszych serc i myśli waszych.
Zadaniem nauczyciela jest nie tylko upominanie swoich uczniów, ale także modlić się za nich i wspierać ich poprzez swoje wstawiennictwo, aby nie ulegli pokusom i nie dali się zwieść podstępom i oszustwom. Paweł mówi niejako: Ten, który zbawił was w sposób, którego nie jest w stanie pojąć żaden umysł, sam was chroni i osłania przed wszelkim złem. Mówiąc o pokoju, który przewyższa ludzki rozum, to także pokój, który wykracza poza ludzką naturę. To życie w pokoju z naszymi wrogami, naszymi prześladowcami, z tymi, którzy nas obrażają i poniżają. Przyjrzyjmy się tym słowom jeszcze dokładniej. Jeśli pokój Boży przewyższa wszelki rozum, to o wiele bardziej sam Bóg, który nam ten pokój daje (J 14. 27), przewyższa wszelki rozum – nie tylko nasz, ale także aniołów i innych niebiańskich mocy. Co znaczy sformułowanie „w Chrystusie Jezusie”? On zachowa was w Nim, abyście pozostali wierni i nie odstąpili od wiary w Niego.
I wreszcie bracia, wszystko co prawdziwe, wszystko co szlachetne, wszystko co sprawiedliwe, co zawsze święte… to miejcie w swoich myślach
Co znaczy to sformułowanie „wreszcie”? Tyle co: wszystko co było do powiedzenia to powiedzieliśmy. Jest to język kogoś, kto nieustannie się spieszy, a nie poświęca czasu sprawom doczesnym. Apostoł chce wykorzenić z naszych dusz każdą złą myśl, bo z nich rodzą się złe uczynki.
Czego się nauczyliście, co przyjęliście, co usłyszeliście i zobaczyliście u mnie, to czyńcie, a Bóg pokoju będzie z wami
Najlepszym nauczycielem jest ten, kto we wszystkich napomnieniach może stawiać za wzór samego siebie. Nie musi szczegółowo omawiać wszystkich przepisów, jak zachować się w różnych sytuacjach, uczyć w jaki sposób przemawiać, jak właściwie odnosić się do ludzi, ani wszystkich innych rzeczy, na które chrześcijanin powinien zwracać uwagę. Wszystkie te nauki ujmuje w paru słowach, mówi w zasadzie: „czyńcie to co ja, daję wam wskazówki i przykład”. Nie możemy się zatem ograniczać do słów, za nimi muszą iść także czyny. Wtedy „Bóg pokoju będzie z nami”. Znaczy to, będziemy cieszyć się wielkim spokojem i bezpieczeństwem, nie doświadczymy niczego nieprzyjemnego ani okropnego. Bo jeśli mamy pokój z Bogiem – a mamy go poprzez praktykowanie cnót – to tym bardziej Bóg będzie z nami. Skoro bowiem Bóg tak bardzo nas umiłował, że przyciągnął nas do siebie mimo naszego oporu, czyż nie okaże swojej miłości jeszcze bardziej, kiedy zobaczy, jak pędzimy do Niego?
Czy to jakaś cnota czy czyn godny pochwały, to miejcie w myślach
Według apostoła powinniśmy nieustannie zajmować nasze myśli tylko tym, co dobre i szlachetne. Jeśli tylko będziemy pragnąć pokoju z samym sobą, Bóg będzie z nami; jeśli jednak w naszym wnętrzu wywołamy zamęt, Bóg pokoju oddali się od nas. Dusza bowiem nie ma groźniejszego wroga niż grzech. Znaczy to, że tylko pokój i cnota mogą zapewnić jej niezawodne bezpieczeństwo. Dlatego najpierw musimy wykonać to, co należy do nas, dopiero wtedy będziemy mieć Boga po naszej stronie. Bóg nie jest Bogiem wojny i walki. Zakończ zatem każdą wojnę i każdą walkę, zarówno te przeciwko Bogu jak i te przeciwko bliźniemu; bądźmy pokojowo nastawieni wobec wszystkich. Przypomnijmy sobie, komu Bóg obiecuje błogosławieństwo: „Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, bo zostaną nazwani dziećmi Boga” (Mt 5. 9). Bo właśnie miłujący pokój naśladują Chrystusa, więc i ty Go naśladuj. Im bardziej ktoś jest bardziej nastawiony wrogo do ciebie, tym większa będzie twoja nagroda. Ta cnota przewyższa wszelkie ludzkie rozumowanie i zbliża nas do Boga. Nic nie podoba się Bogu tak, jak pojednanie. To przynosi odpuszczenie grzechów, znosi nasze długi wobec Niego. Ale kiedy żyjemy w kłótniach i sporach, to tym samym oddalamy od Boga. Z kłótni rodzi się wrogość, z wrogości chęć zemsty. Wyrwijmy korzeń, wtedy owoce się nie pojawią. Wtedy też nauczymy się mieć uporządkowany stosunek do rzeczy ziemskich. Bo niemożliwe, niedopuszczalne są spory w sprawach duchowych; ale jeśli się coś takiego pojawia, spór, zazdrość czy coś innego, wszystko to ma swoje źródło w rzeczach ziemskich; bowiem każda kłótnia wynika z chciwości, zazdrości czy próżności. Dlatego, jeśli miłujemy pokój, to nauczymy się nie przywiązywać zbyt wielkiej wagi do spraw ziemskich. Ktoś ukradł ci pieniądze? Nie wyrządził ci krzywdy, dopóki nie odebrał ci przez to niebiańskiego skarbu. Ktoś zniszczył twoje dobre imię, twoją chwałę? Ale na pewno nie to, co widzi Bóg; ktoś taki bardziej niszczy samego siebie („Kto kopie dół sam w niego wpada” Prz 26. 27). Nie spiskujmy przeciwko komukolwiek, by nie wyrządzić krzywdy samym sobie. Jeśli komuś zaszkodzimy, to jedynie w oczach ludzi, a zaszkodzimy sobie w oczach Boga, wzbudzając Jego gniew. Wyrządzona przez nas krzywda obróci się przeciwko nam; ale okazane dobro przynosi największą korzyść nam samym. Jeśli więc twój wróg wyrządził ci krzywdę, to w rzeczywistości wyświadcza ci wielką przysługę; bo jeśli jesteś rozsądny, masz sposobność, aby wyciągnąć z tego wielką korzyść dla siebie. Dlatego też w takiej sytuacji powinieneś powstrzymać się od rewanżu; więcej, powinieneś odpłacać dobrem na doznane krzywdy. Czasem krzywda jest tak duża, że może się wydawać, że zadana rana jest zbyt głęboka. Wtedy pomyśl sobie, że odpowiadając dobrem na zło, karzesz twojego wroga, a siebie wynagradzasz. Ale czy działanie z taką motywacją jest właściwe? Oczywiście nie, ale jeśli twoje serce nie potrafi inaczej, uczyń to tą drogą; wtedy z czasem porzucisz wrogość, a wroga zaczniesz traktować jak przyjaciela. I w ten sposób zdobędziesz dobra, w których wszyscy możemy uczestniczyć dzięki łasce i miłosierdziu naszego Pana, Jezusa Chrystusa, któremu wraz z Ojcem i Duchem Świętym niech będzie chwała, moc i cześć, teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen