Czytania
Iz 45. 1, 4 – 6; 1 Tes 1. 1 – 5
Mt 22. 15 – 21
Teksty źródłowe
Tomasz z Akwinu – Catena aurea
Tomasz z Akwinu – Mt. 22. 15 – 21
Odeszli wówczas faryzeusze i wspólnie postanowili, aby Go złapać na jakimś słowie. Wysłali do Niego swoich uczniów razem z ludźmi Heroda
Faryzeusze dążyli do uwięzienia Jezusa, ale nie odważyli się tego uczynić z obawy przed ludem. Dlatego też udali się do ludzi Heroda, których razem ze swoimi uczniami posłali do Jezusa. Aby zrozumieć, na czym polegał ten podstęp, należy wspomnieć, że Judea została podbita przez Oktawiana Augusta, który na króla Judei mianował Heroda Antypasa (po śmierci Heroda Wielkiego), prozelitę (z pochodzenia nie był Żydem), który odprowadzał daniny Cesarstwu Rzymskiemu. Z kolei faryzeusze twierdzili, że lud Boży, który płaci dziesięcinę, oddaje pierwociny i wszystko, co nakazuje Prawo, nie podlega prawom ustanowionym przez ludzi. Dlatego faryzeusze chcieli postawić Jezusa w sytuacji na pozór bez wyjścia, że bez względu na to, co odpowie, narazi się jednym bądź drugim. Jeśli odpowie „tak”, zaprzeczy bezpośredniej relacji narodu wybranego z Bogiem i podważy jego dążenia do politycznego wyzwolenia. Jeśli powie „nie”, stanie się buntownikiem przeciwko rzymskiemu panowaniu. Dlatego też posłano razem uczniów faryzeuszy i żołnierzy (herodian). Woleli oni też, aby Jezus opowiedział się przeciwko płaceniu podatkom nałożonym przez rzymian, co było niejednokrotnie karane śmiercią. W przeciwnym razie musieliby liczyć się z protestem tłumu oraz herodian, którzy mogliby wstawić się za tym, kto publicznie opowiada się za płaceniem podatków Herodowi. Dlatego też próbują podstępnie, poprzez pochwały, sprowokować Jezusa do otwartego opowiedzenia się przeciwko obowiązkowi płacenia danin na rzecz cesarstwa. Dlatego mówią oni:
Nauczycielu, wiemy, że jesteś prawdomówny
Na nikim Ci też nie zależy, bo nie oglądasz się na osobę ludzką
Ostatnim zdaniem faryzeusze ukrycie wskazują na osoby Heroda i cesarza. Chcą zwodniczym sposobem uzyskać od Jezusa deklarację, że bardziej obawia się On Boga niż cesarza. Dlatego następuje:
Czy wolno płacić podatek Cezarowi, czy nie?
Gdyby odpowiedział, że nie, żołnierze natychmiast by Go pojmali jako winnego buntu przeciwko cesarzowi rzymskiemu. Zwróćmy też uwagę, że z jednej strony nazywają Jezusa nauczycielem, a z drugiej nie mówią: Nauczycielu, wyjaśnij nam, co jest właściwe? albo: Nauczycielu, powiedz nam, jak możemy postępować dobrze? Widać przez to, że faryzeusze cały czas podążają za swoim planem. Pan jednak przejrzał zamiary ich serc. Ujawnia ich podłe zamiary i przy wszystkich tam zgromadzonych nazywa ich kusicielami i obłudnikami. Porównajmy teraz dwa zachowania. Faryzeusze schlebianiem Jezusowi chcieli doprowadzić do Jego zguby, a Jezus, wzbudzając w nich strach, pragnie ich ocalić. Dla człowieka bowiem rozgniewany Bóg jest bardziej pożyteczny niż miłosierny człowiek. Mądrość zawsze postępuje mądrze, dlatego Pan pyta, czyj wizerunek i napis widnieją na monecie. W ten sposób Zbawiciel sprawił, że sami faryzeusze uznali konieczność płacenia podatków na rzecz Cezara, choć sami się temu sprzeciwiają. Jest tu jeszcze ukryta nauka, mianowicie, jeśli nie mamy nic z tego, co należy do cesarza, to nie jesteśmy mu nic winni. Jeśli jednak korzystamy z rzeczy należących do cesarza, musimy za nie płacić. Musimy też wiedzieć, że przez słowa „oddajcie cesarzowi co cesarskie” rozumie się tylko te daniny, które w żaden sposób nie naruszają bojaźni Bożej. W innym razie nie należą one do cesarza, lecz do diabła.
Aby faryzeusze nie mogli powiedzieć: „podporządkowujesz nas ludziom”, Chrystus dodaje: „a Bogu to, co należy do Boga”. To oznacza dziesięcinę, pierwociny i inne ofiary. My także musimy oddawać Bogu to, co należy do Boga, mianowicie: ciało, duszę i wolę. Bowiem do Boga, Stwórcy, należy wszystko, każdy człowiek, a także każda władza. Na monecie cesarza wyryty jest jego wizerunek; monetą Boga jest człowiek, w którym wyryty jest wizerunek Boga. Fragment ten możemy interpretować także w ten sposób, że pewne rzeczy, niezbędne do życia, musimy oddawać ciału; to jest jak płacenie trybutu cesarzowi. To, co jest potrzebne dla duszy, co prowadzi do cnoty, musimy ofiarować Bogu. Zatem ci, którzy ponad miarę nauczają prawa Bożego i nakazują, by nie troszczyć się o potrzeby ciała, są jak faryzeusze, którzy zabraniali np. spożywania niektórych pokarmów. Ci zaś, którzy namawiają do przesadnego pielęgnowania ciała, są podobni do ludzi Heroda. Zbawiciel pragnie, aby cnota nie ucierpiała przez przesadną troskę o ciało, ani by natura ciała nie ucierpiała przez zbytnie poświęcanie się cnocie. W obydwu nakazach mówiąc „oddajcie”, Jezus wyraźnie wskazuje na dług, jaki mamy do spłacenia, a nie na dobrowolną ofiarę, zarówno wobec ciała jak i duszy.
Jeśli pod postacią cesarza będziemy rozumieć diabła, to nauka jaka płynie z tej Ewangelii będzie taka, że nie możemy oddać Bogu tego, co należy do Boga, jeśli wcześniej nie oddamy księciu tego świata tego wszystkiego, co należy do niego; jeśli nie porzucimy wszelkiej niegodziwości. Z fragmentu tego możemy także wywnioskować, że wobec kusicieli nie wolno nam milczeć ani odpowiadać w sposób prosty, lecz musimy robić to ostrożnie, by odebrać im możliwość wyrządzenia nam szkody. Należy ich także pouczać, bo to może przyczynić się do zbawienia ich i wielu innych dusz.