Czytania

Iz 49. 3, 5 – 6 ;   1 Kor 1. 1 – 3 ;   J 1. 29 – 34

   Kazania

Jan Chryzostom – Homilie do I Listu św. Pawła do Koryntian

Augustyn – Wykłady do Ewangelii św. Jana





Jan Chryzostom – 1 Kor 1. 1 – 2

Paweł, z woli Bożej powołany na apostoła Jezusa Chrystusa oraz brat Sostenes,

 Do kościoła Bożego w Koryncie, do tych, którzy zostali uświęceni w Jezusie Chrystusie i powołani do świętości wraz ze wszystkimi, którzy wzywają imienia Pana naszego Jezusa Chrystusa, w każdym miejscu, zarówno ich, jak i naszym

        Zobacz, jak już na samym początku Paweł tłumi ich dumę i piętnuje ich zarozumialstwo, nazywając siebie powołanym. Bo jak rozumiem, mówi on: nie wymyśliłem siebie ani własną mądrością nie doszedłem do tego, gdzie teraz jestem, lecz kiedy prześladowałem i pustoszyłem Kościół, zostałem powołany. W tych słowach wszystkie zasługi przypisuje powołującemu, a powołanemu żadnych, poza posłuszeństwem Jezusowi Chrystusowi. Waszym nauczycielem jest Chrystus, a wy ustanawiacie ludzi nauczycielami? „Z woli Bożej”. Bo tylko Bóg chciał, abyście byli uratowani. Nie mamy bowiem żadnej własnej zasługi, tylko z woli Bożej znaleźliśmy zbawienie; zostaliśmy powołani, ponieważ tak się spodobało Bogu, a nie dlatego, że byliśmy tego godni. „I brat Sostenes”. Tutaj pokazuje swoją pokorę, stawiając się na równi z o wiele mniejszym Sostenesem. Daje tym samym do zrozumienia, że nikt w Kościele nie powinien się wywyższać ani uważać się za lepszego od innych. „Do kościoła Bożego”. Nie do zgromadzenia (Kościoła) tej czy innej osoby, ale Bożego. „W Koryncie. Widzicie, jak każdym słowem obnaża ich zarozumiałość i we wszystkim wznosi ich umysły ku niebu? Ale nazywa ich Kościołem Bożym, aby wskazać, że muszą być jednością. Bo jeśli kościół jest kościołem Bożym, to jest zjednoczony i jest jednym, nie tylko w Koryncie, ale na całym świecie. Nazwa Kościół nie oznacza bowiem podziału, lecz jedność i zgodę. „Do uświęconych w Jezusie Chrystusie”. Ponownie pojawia się imię Jezusa. Ale czym jest uświęcenie? Chrztem i oczyszczeniem. Przypomina im o nieczystości, od której ich uwolnił i napomina ich, by myśleli o sobie w sposób skromny i pokorny; bo nie przez dobre uczynki, a przez przyjaźń Boga z ludźmi zostali uświęceni. „Powołani do świętości”. Bo nawet to, że jesteście uratowani przez waszą wiarę, nie jest to waszą zasługą; nie przyszliście bowiem z własnej woli, lecz zostaliście powołani. Zatem nawet najmniejsze dzieło nie jest całkowicie waszym dziełem. A nawet gdybyście przyszli z własnej woli wy, którzy byliście poddani różnym formom zła, to nawet w takim przypadku nie wam, a Bogu należałaby się wdzięczność. Dlatego pisze także do Efezjan: „Dzięki łasce jesteście zbawieni mocą wiary, nie z waszej zasługi” (Ef 2. 8). Ale wiara też nie jest w pełni waszym dziełem; bo nie przyszliście po wiarę, której nie znaliście, lecz byliście posłuszni, kiedy zostaliście powołani. „Ze wszystkimi, którzy wzywają imienia Pana naszego Jezusa Chrystusa”. Nie takiego czy innego, lecz imienia naszego Pana. „W każdym miejscu”. Chociaż list jest napisany do Koryntian, to odnosi się do wszystkich wierzących na całym świecie i pokazuje, że Kościół, choć rozproszony, musi być jeden na całej ziemi.„Zarówno ich, jak i naszego Pana”. Bez względu na miejsce, wszystkich jednoczy Chrystus, bo jest wśród wszystkich obecny. Jedność tej wspólnoty jest ważniejsza i silniejsza niż odległości geograficzne. Bo ci, którzy choć mieszkają w tym samym miejscu, a służą różnym, wrogim panom, nie będą w żaden sposób jednością. Ale dla tych, którzy mieszkają daleko od siebie, odległość nie jest przeszkodą ku zgodzie, o ile nie mają różnych panów, ponieważ jednoczyć może tylko jeden Pan. Odnosi się to oczywiście do wszystkich ludzi na całej ziemi, ponieważ mamy jednego wspólnego Pana.

Augustyn – J 1. 33

Ja go nie znałem

        Rozważcie i rozróżnijcie to kochani. Chrzest, który otrzymał Jan nazwano chrztem Janowym. On jedyny otrzymał taki przywilej. Z pewnością otrzymał go, bo nie mógł go ustanowić sam od siebie. A skąd go otrzymał, jak nie od Pana, Jezusa Chrystusa? Moc chrztu otrzymał od tego, którego później ochrzci. Nie dziwmy się temu; bo to Jezus uczynił, że Jan stał się Chrzcicielem, tak jak z Maryi uczynił swoją matkę. „Przez Niego wszystko się stało”. Skoro wszystko, więc także Maryja stała się przez Niego, która Go później zrodziła. Podobnie, dał władzę chrztu Janowi, by później zostać przez niego ochrzczonym.

Jak Jan otrzymał chrzest wodą (moc, urząd), tak Jezus swojego chrztu Duchem Świętym nikomu nie przekazał, aby nikt nie chrzcił chrztem Pana, lecz aby to sam Chrystus chrzcił. Tak zostało postanowione, że tylko Chrystus Pan chrzci Duchem Świętym, także przez swoje sługi tzn., że ci, którzy będą chrzczeni przez sługi, będą w istocie chrzczeni przez Pana. Ponieważ czymś innym jest chrzcić w czyimś imieniu, a czym innym chrzcić własną mocą. Chrzest bowiem jest uzyskiwany od tego, w którego mocy jest udzielany, a nie od tego, przez którego jest udzielany.

To jest właśnie to, czego Jan nie wiedział, kiedy stwierdza: „Ja go nie znałem”. To, że Jezus jest Panem – wiedział, że musi być przez niego ochrzczony – wiedział, że Pan jest prawdą i z prawdy został posłany – wiedział. Ale czego o Nim nie wiedział? Właśnie tego, że moc chrztu zachowa dla siebie i że nie oddaj jej, ani nie przekaże żadnemu słudze. Jakikolwiek sługa by nie chrzcił, dobry bądź zły, ten który ma być chrzczony powinien wiedzieć, że nie zostanie ochrzczony przez nikogo innego, jak tylko przez Jezusa Chrystusa, który dla siebie zachował moc chrztu. Wiedzcie zatem bracia, że Jan nie wiedział tego o Nim, a dowiedział się dopiero od Ducha Świętego, schodzącego w postaci gołębicy. Dlatego powiedział „nie znałem go”, abyśmy dostrzegli, że dopiero wtedy poznał. Rozważmy słowa: „Lecz ten, który mnie posłał, abym chrzcił w wodzie powiedział do mnie: „Ten, nad którym ujrzysz zstępującego Ducha jak gołębica i spoczywającego na Nim, on jest Tym”. Kim On jest? Panem. Ale on już znał Pana. Kiedy mówi: „Przychodzisz do mnie po chrzest, ja mam Ciebie ochrzcić?” widać, że zna Jezusa i rozpoznaje w Nim Chrystusa. Więc czym jest? Co chce przez gołębicę przekazać Janowi ten, który go posłał? Dalej czytamy, „jest Tym, który chrzci w Duchu Świętym”. Nie mówi: Ten jest Chrystusem, Ten jest zrodzony z dziewicy, Ten jest Bogiem, bo to wszystko wcześniej wiedział. To czego nie wiedział, to to, że wielką moc chrztu Pan zachowa tylko dla siebie. Czy będąc na ziemi czy w niebie, faktycznie chrzcić będzie On sam. I tak jak Piotr, Paweł czy inny apostoł, którzy chrzcili w imię Trójcy Świętej, nie powiedzieli nigdy mój chrzest. Tak jak Ewangeliści nie mówią: moja Ewangelia, tak nikt nie mówi: mój chrzest. Nawet ci, którzy byli ochrzczeni przez Judasza nie musieli być ochrzczeni drugi raz. Bez względu na to, kto udziela chrztu, zawsze jest to chrzest Jezusa Chrystusa. Pamiętajmy, że chrztu danego nam przez Boga, nikt nie może nam odebrać. Tego sakramentu nikt nie może ani splamić, ani sprawić, by był nieważny, nawet gdyby udzielał go morderca. Zapamiętajmy: „On (i tylko On) jest tym, który chrzci w Duchu Świętym.

Dodaj komentarz