Czytania
Syr 24. 1 − 2, 8 – 12; Ef 1. 3 – 6, 15 – 18;
J 1. 1 – 18
Kazania
Mistrz Eckhart – Kazania
Mistrz Eckhart – O ciszy
Obchodzimy święto narodzin wiecznych, które Bóg Ojciec zrodził i nadal rodzi w wieczności, podczas kiedy te same narodziny dokonują się teraz w czasie i w ludzkiej naturze. Święty Augustyn mówi, że te narodziny mają miejsce zawsze. Ale jeśli nie dokonają się one we mnie, jaki będę miał z nich pożytek? Wszystko zależy bowiem od tego, czy dokonały się we mnie.
Mamy powiedzenie mędrca: „Gdy wszystko pogrążyło się w ciszy, z góry, z królewskiego tronu zstąpiło do mnie ukryte słowo”. Temu Słowu będzie poświęcone to kazanie. „Pośród ciszy usłyszałem ukryte słowo”. O Panie, gdzie jest ta cisza i gdzie jest to miejsce, w którym usłyszano to ukryte słowo? Jest ono w najczystszym, co tylko dusza może posiadać, w najszlachetniejszym, w samym fundamencie, w samej istocie duszy. To jest ten środek: cisza (milczenie); bo żadne stworzenie ani żaden jego obraz nie ma tam dostępu; a dusza nie może tam niczego dokonać ani niczego zrozumieć; i nie zna tam żadnego obrazu ani swojego, ani jakiegokolwiek stworzenia.
Wszystkie dzieła, jakich dokonuje dusza, dokonuje swoimi mocami. Wszystko co rozumie, rozumie rozumem. Kiedy myśli, robi to za pomocą pamięci. Kiedy czegoś pragnie, czyni to ze swojej woli. I w ten sposób działa za pomocą swoich sił, a nie swoją istotą. Każda jej zewnętrzna aktywność zawsze jest umocowana w jakichś środkach. Moc widzenia osiąga ona za pomocą oczu, bez nich nie mogłaby sprawić widzenia. Podobnie jest z pozostałymi zmysłami. We wszystkich działaniach na zewnątrz, posługuje się jakimiś środkami. Ale w samej swojej istocie nie dokonuje żadnych dzieł, może jedynie posługiwać się swoimi mocami, które wypływają z fundamentów jej istoty. Zaś w jej fundamencie leży środek „cisza”, tylko tu jest spokój i miejsce na narodziny dla tego dzieła, gdzie Bóg Ojciec może wypowiedzieć Swoje Słowo, gdyż to miejsce z natury jest zamknięte dla jakichkolwiek mocy czy środków, jest dostępne jedynie dla Boskiej istoty. Bóg wkracza tu do duszy całą swoją istotą, nie tylko jej częścią. Tutaj Bóg wchodzi do samej głębi duszy. Nikt nie dotyka głębi duszy jak tylko Bóg. Stworzenie nie może w żaden sposób tam przeniknąć, musi pozostać na zewnątrz, w obrębie mocy duszy. Tam też może kontemplować swój obraz, za pomocą którego jest przyciągane do duszy i może tam doświadczyć schronienia. Bowiem za każdym razem, kiedy moce duszy stykają się ze stworzeniem, tworzą one jego obrazy i podobieństwa i wciągają do siebie. W ten sposób tworzy się wiedza duszy o stworzeniu. Stworzenie nie może bardziej zbliżyć się do duszy, a dusza zbliża się do stworzenia tylko wtedy, gdy wcześniej dobrowolnie przyjmie do siebie jego obraz. I na podstawie aktualnego obrazu zbliża się do stworzenia, bo tu obraz jest rzeczą, którą dusza tworzy za pomocą swoich mocy. Czy to kamień, koń, człowiek czy coś innego; cokolwiek dusza pragnie poznać, najpierw tworzy tego obraz, który niejako zdejmuje (dzisiaj można by powiedzieć fotografuje, skanuje), i w ten sposób może się z tym zjednoczyć. Ale kiedy człowiek w ten sposób odbiera obrazy, muszą one przyjść z zewnątrz poprzez zmysły. Dlatego żadna rzecz nie jest duszy tak obca jak ona sama sobie. Jeden mistrz mówi: Dusza nie ma możliwości stworzenia obrazu samej siebie. Dlatego w ogóle nie może poznać siebie, ponieważ obrazy przychodzą jedynie z zewnątrz poprzez zmysły. Dlatego o żadnej rzeczy nie wie tak mało jak o sobie. Musimy także wiedzieć, że jest ona wewnątrz wolna i funkcjonuje bez jakichkolwiek środków i obrazów, i to jest też przyczyną, dla której Bóg może się z nią swobodnie zjednoczyć, bez obrazów i podobieństw. Bóg nie potrzebuje obrazu, sam też go nie posiada. Bóg działa w duszy bez żadnych środków, obrazów czy podobieństw; głęboko w jej wnętrzu, gdzie nic prócz Niego nie ma dostępu, przychodzi Bóg w całej swojej istocie.
Jak Bóg Ojciec rodzi Swego Syna w duszy? Tak jak stworzenia tworzą w niej obrazy i podobieństwa? W żadnym razie. Rodzi całkowicie tak samo jak w wieczności, nie mniej ani bardziej. A więc jak? Uważajcie. Zauważmy, że Bóg Ojciec ma doskonały wgląd w siebie i bezgraniczne poznanie siebie, bez jakiegokolwiek obrazu. I tak Bóg Ojciec rodzi swojego Syna w prawdziwej znajomości boskiej natury. W ten sam sposób Bóg Ojciec rodzi Syna w głębi duszy i w jej istocie i łączy się z nią. Gdyby znajdował się tam jakikolwiek obraz, nie byłoby prawdziwej jedności, a od której zależy cała jej duchowość i błogosławieństwo.
Można by zapytać, w jakich warunkach dokonują się te narodziny w człowieku? Kiedy pracuje, myśli o Bogu, czy kiedy w milczeniu i ciszy pozwala przemawiać Bogu i działać w nim, czyli kiedy czeka wyłącznie na Boże dzieło w nim samym? Zaznaczam, że moje słowa są skierowane do ludzi, w których żywa jest nauka Chrystusa. Ci powinni się dowiedzieć, że najlepszym i najszlachetniejszym, co można w tym życiu osiągnąć, jest milczenie, pozwolić Bogu działać i przemawiać. Tam, gdzie wszystkie moce (zmysły) są oderwane od swoich działań i obrazów, tam wypowiadane jest to Słowo. Dlatego mędrzec mówi: Wśród ciszy zostało mi wypowiedziane tajemnicze słowo. I dlatego, jeśli potrafisz odsunąć wszystkie swoje zmysły i popaść w całkowite zapomnienie o rzeczach jakie widziałeś i o obrazach wydarzeń z życia jakie w sobie masz, im bardziej zapomnisz o stworzeniu, tym bardziej jesteś otwarty na przyjęcie tego tajemnego słowa. Mógłbyś być nieświadomym istnienia rzeczy, albo czy umiałbyś być nieświadomym własnego życia?, jak to miało miejsce u świętego Pawła: „Czy byłem w ciele czy nie, nie wiem, ale Bóg wie”. Wtedy duch przyciąga wszystkie moce do siebie, że zapomina się o ciele, wtedy nie działa ani pamięć, ani rozum, ani zmysły, ani siły fizyczne. Właśnie tak człowiek powinien uciec od wszystkich bodźców i skierować swoje siły do wewnątrz i pogrążyć się w zapomnieniu o świecie zewnętrznym i o sobie. W tym sensie mistrz przemawiał do duszy: wycofaj się z niepokoju zewnętrznych działań, uciekaj i ukryj się przed burzą zewnętrznych bodźców i wewnętrznych myśli; one tylko wywołują niezgodę. Ale jeśli Bóg ma wypowiedzieć swoje Słowo, musi ona mieć pokój i ciszę. Wtedy On wypowiada w takiej duszy swoje Słowo i iebie samego. Dionizy mówi: „Bóg nie ma obrazu ani podobieństwa samego siebie, ponieważ „dobro” lub „prawda” należą do Jego istoty”. Bóg dokonuje wszystkich swoich dzieł w sobie i z siebie w jednej chwili. Nie możesz wierzyć, że kiedy Bóg stworzył niebo, ziemię i wszystkie rzeczy, dzisiaj stworzył coś, a jutro coś innego. Co prawda tak napisał Mojżesz, choć miał o wiele głębszą wiedzę o stworzeniu świata. Napisane jest tak ze względu na dobro ludzi, którzy nie potrafiliby tego inaczej zrozumieć ani pojąć w inny sposób. Bóg nie musiał robić nic oprócz jednego: On chciał i stawało się. Bóg działa bez środków i obrazów. Jak zbliżyć się do Boga w duszy, napomina Dionizy ucznia Tymoteusza: „Drogi synu Tymoteuszu, z niewzruszonymi zmysłami powinieneś wznieść się ponad siebie i wszystkie swoje siły, ponad mądrość i byt, w ukrytą cichą ciemność, aby dotrzeć do poznania nieznanego Boga. To musi być odwrócenie się od wszystkiego. Bóg nie działa w obrazach”. (Temat medytacji podejmują między innymi św. Jan Kasjan i św. Jan od Krzyża).
W tym duchu mówi też św. Augustyn: „Wyczuwam w sobie coś, co gra i unosi się w mojej duszy: gdyby to się we mnie dopełniło i utwierdziło, musiałoby to być życie wieczne. Ukrywa się, a jednak objawia; przychodzi jednak ukradkiem, jakby chciało duszy ukraść wszystko. Lecz odsłaniając się trochę, chciało zwabić duszę i pociągnąć ją za sobą i okraść ją z samej siebie”. Mówi o tym prorok: „Panie, zabierz im ducha, i daj im na to miejsce Twojego”. To właśnie miała na myśli kochająca dusza mówiąc: „Moja dusza roztopiła i rozpłynęła się, gdy miłość wypowiedziała swoje słowo; gdy weszło, musiałam zniknąć”. O tym samym mówi Chrystus: „Ktokolwiek zrezygnuje z czegokolwiek dla Mnie, stokroć więcej otrzyma, a kto Mnie pragnie, musi wyrzec się siebie i wszystkiego, a kto chce mi służyć, musi pójść za Mną, nie za swoim”.
Można by powiedzieć: Zaprawdę, Panie, chcesz odwrócić naturę duszy. Jej naturą jest postrzeganie przez zmysły i obrazy, Chcesz to zmienić? Nie! Co wiesz o stopniach jakie Bóg umieścił w jej naturze, jakie jeszcze są ukryte? Wszystko, czego nauczali mistrzowie i jakiej będą nauczać aż do dnia sądu, nigdy nie przeniknie nawet odrobiny tej wiedzy i tego co ukryte. Jeszcze raz słowa Chrystusa: „Jeśli kto idzie do Mnie, a nie ma w nienawiści ojca swego i matki swojej i siebie samego, nie może być moim uczniem”. To taj jakby mówił: Kto nie wyrzeka się całej zewnętrzności, wszelkich stworzeń, ten nie może ani zostać poczęty ani narodzić się w tym boskim narodzeniu. Niech Bóg, który narodził się na nowo w ludzkiej postaci, obdarzy nas tym narodzeniem, abyśmy my, biedni ludzie mogli narodzić się w Nim, niech nam w tym pomaga na wieki. Amen
Dodaj komentarz