Czytania
1 Sm 16. 1, 6 – 7, 10 – 13; Ef 5. 8 – 14;
J 9. 1 – 41
Kazania
Augustyn z Hippony – Wykłady do Ewangelii św. Jana
Tomasz z Akwinu – Catena aurea
Jan Chryzostom – Komentarz do listu św. Pawła do Efezjan
Augustyn z Hippony
Tomasz z Akwinu
Krótko przedstawię tajemnicę tego, który stał się widzącym ślepcem. To, czego w cudowny sposób dokonał nasz Pan Jezus Chrystus, składa się zarówno z uczynków jak i słów. W sensie duchowym rozumiemy, że po Jego wypędzeniu z serc Żydów, przyszedł Jezus do ludu pogańskiego. Jego przejście to zstąpienie z nieba na ziemię. Dlatego ujrzał niewidomego, kiedy z litością spojrzał na ludzkość. Ludzkość jest bowiem tym niewidomym. Ślepota ta bowiem pojawiła się w pierwszym człowieku poprzez grzech, po którym odziedziczyliśmy nie tylko śmierć, ale i grzeszność. Jeśli zatem grzeszność należy do naszej natury, to w duchu każdy człowiek rodzi się ślepy. Dlatego ten niewidomy z Ewangelii jest ślepy od urodzenia. Co zrobił Pan? Ze śliny i ziemi uformował błoto i namaścił oczy niewidomego. Zwróćmy uwagę, że ślina jak i słowo wychodzą z ust. Wtedy nadal jeszcze pozostawał niewidomym. Jezus posyła go do sadzawki Siloe, co znaczy posłany. My wiemy, kto został posłany. Ślepiec obmył tam oczy, czyli został niejako ochrzczony w Chrystusie i dane mu zostało światło. Zauważmy, że kiedy pytają go, w jaki sposób otwarły mu się oczy, mówi kto tego dokonał, ale nie wie w jaki sposób. Wie, że Jezus posmarował jego oczy, ale nie wie czym, co potwierdza, że do momentu przemycia oczu był niewidomym. Teraz staje się głosicielem łaski.
Zaprowadzili więc tego człowieka do faryzeuszy (…)
Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie przestrzega szabatu
Faryzeusze chcieli przede wszystkim rozmawiać z Jezusem („Gdzie on jest”), ale nie mieli Go, więc sprowadzili uzdrowionego. Ewangelista dopowiada, że był to dzień szabatu, aby pokazać zamysły faryzeuszy i to, o co chcieli oskarżyć Chrystusa. Bo przez rzekome przekroczenie prawa chcieli poddać w wątpliwość cudowność tego uzdrowienia. W prawdzie mówiąc, tylko Jezus przestrzegał szabatu, gdyż był bez grzechu. Bo duchowy szabat to brak grzechu. W Księdze Kapłańskiej czytamy: „Nie będziecie w tym dniu wykonywać żadnej pracy niewolniczej” (Kpł 23. 8). Na czym polega praca niewolnicza? „Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu” (J 8. 34). Faryzeusze zaś przestrzegali szabatu jedynie w sposób cielesny, ale nie duchowy. Czytamy w Ewangelii, że wśród faryzeuszy powstał rozłam („niektórzy faryzeusze”, czyli nie wszyscy). Zobaczmy teraz, jak przebiegle pomijają oni cud uzdrowienia, tylko skupiają się na domniemanym przekroczeniu prawa przez Chrystusa. Dlatego nie mówią: uzdrawiał w szabat, lecz: nie przestrzega szabatu. Kiedy jednak po raz kolejny przepytują uzdrowionego niewidomego, próbują znowu łagodnie. Nie pytają: co sądzisz o tym, który nie przestrzega szabatu, ale: co sądzisz o tym, który otworzył ci oczy? Jakby mówili: on wyświadczył ci wiele dobra, więc pewnie chcesz go teraz wychwalać. Kiedy zobaczyli, że nie są w stanie go przestraszyć ani podważyć prawdziwości jego słów, spróbowali obalić cud Jezusa posługując się jego rodzicami. Teraz znowu są gwałtowniejsi i jeszcze bardziej podstępni, zarzucaja im nawet kłamstwo. Nie pytają, czy jest to wasz syn, który kiedyś był niewidomy, tylko: czy jest to wasz syn, o którym twierdzicie, że urodził się niewidomy. Dodają dalej: dlaczego teraz widzi? Chcą w ten sposób doprowadzić do sprzecznych zeznań. Rodzice zgodnie odpowiadają, że jest ich synem, niewidomym od urodzenia, ale nie wiedzą jak to się stało, że teraz widzi. Obawiają się wyznać wszystko to, co wiedzieli ze strachu przed Żydami, ci uzgodnili bowiem, że jeśli kto wyznaje Jezusa jako Chrystusa, powinien zostać wykluczony z synagogi. Ale nie było to już problemem, bowiem kogo wyrzucono z synagogi, tego przyjmował Chrystus. Ponownie przywołali syna, by tym razem pod pretekstem wiary zaprzeczył swemu uzdrowieniu dokonanego przez Chrystusa, dlatego mówią:
Oddaj chwałę Bogu, my wiemy, że ten człowiek jest grzesznikiem
Jakby mówili: przyznaj, że ten człowiek nic nie uczynił. Ale to byłoby raczej bluźnierstwem wobec Boga. Miałby oddać chwałę Bogu, nazywając Chrystusa grzesznikiem, tak jak oni już to zrobili. Teraz uzdrowiony mówi, że nie wie, czy Jezus jest grzesznikiem, choć wcześniej nazywał Go prorokiem. Czy się przestraszył? Na pewno nie. Po prostu nie chce usprawiedliwiać Pana swoimi słowami, lecz chce, aby świadczyły o Nim jego dokonania. Po kolejnych podejściach wreszcie odpowiada co do sensu: Nie zwracacie uwagi na moje słowa, dlatego więcej nie będę odpowiadał. Nie chcecie się niczego nauczyć tylko próbujecie wykpić to, co zostało powiedziane. I dodaje, czy wy też chcecie zostać jego uczniami (bo ja już jestem)? Za to został wygnany i wyklęty. Ale ci, którzy z powodu prawdy i wyznania Chrystusa doznają znieważenia, osiągają największy zaszczyt. Tak było też z niewidomym. Żydzi wyrzucili go ze świątyni, a Pan Świątyni znalazł go i przyjął. Teraz, kiedy ponownie się spotykają, Jezus pyta
Wierzysz w Syna Bożego?
Jeszcze nie znał Chrystusa, ale w jego odpowiedzi widać duże pragnienie poznania prawdy („któż to jest Panie, abym w Niego uwierzył”). Pan jeszcze mu nie odpowiada, ale go naprowadza. Teraz obmywa oczy swego serca, a sumienie staje się czyste. Nie widzi już w nim tylko Syna Człowieczego, ale wcielonego Syna Bożego, upada przed nim i oddaje pokłon. Stąd wynika lekcja, że nie należy prosić Pana o miłosierdzie z podniesioną głową, lecz jedynie w pokorze.
Przyszedłem na świat, aby dokonać sądu, żeby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą, stali się niewidomymi
Jak to rozumieć? Ci, którzy wyznają, że nie widzą, szukają lekarza, aby przejrzeć. Ślepi, którzy twierdzą, że widzą, nie szukają lekarza i pozostają zaślepieni. Innymi słowy: ci, którzy wyznają swoją grzeszność idą do Chrystusa i zostają oświeceni. Ci zaś, którzy są pyszni, przekonani o swojej nienaganności, pozostają w grzechach.
Jan Chryzostom – Ef 5. 8 – 14
Niegdyś bowiem byliście ciemnością, lecz teraz jesteście światłością w Panu
Apostoł przypomina im o ich dawnej niegodziwości; Pomyślcie, kim byliście wcześniej a kim się staliście. Nie wracajcie do dawnej nieprawości i nie znieważajcie łaski Bożej. Staliście się światłością w Panu nie dzięki swoim zasługom, ale z łaski Bożej zostało wam to dane. Te słowa znaczą tyle co: również wy zasługiwaliście kiedyś na tę samą karę, ale zostaliście odkupieni. Postępujcie więc jak dzieci światłości. Co znaczy sformułowanie dzieci światłości?
Owoc światłości jest we wszelkiej dobrotliwości i sprawiedliwości i prawdzie
We wszelkiej dobroci – to jest skierowane przeciwko gniewowi i goryczy. I sprawiedliwości – ta jest skierowana przeciwko chciwości. I prawdzie – ta występuje przeciwko wszelkim zwodniczym żądzom. We wszystkim znaczy, że duchowe owoce muszą być widoczne we wszystkim. I we wszystkim należy „rozeznać, co podoba się Panu”.
I nie miejcie udział w bezowocnych uczynkach ciemności, a raczej napiętnujcie je
Bo o tym, co w ich ukryciu się dzieje, wstyd nawet mówić
Wszystko to zaś dzięki światłu wychodzi na jaw jako potępienia godne
Na początku tego czytania św. Paweł nazywa Efezjan światłem. A światłość odsłania to, co dzieje się w ciemności. Jeśli więc, jak twierdzi, jesteście pełni cnót i godni podziwu, niegodziwcy nie będą mogli pozostać w ukryciu. Tak samo jest, kiedy zapala się lampę, wtedy wszystko zostaje oświetlone, złodziej nie może się wkraść; tak samo, kiedy świeci wasze światło, niegodziwcy zostaną ujawnieni i obnażeni. Grzechy, które pozostają tajemnicą są nieskrępowanie popełniane w ciemności. Kiedy jednak zostają ujawnione, widać je w świetle, wtedy widać grzeszącego. Wtedy poprzez skruchę i odpuszczenie grzechów oczyszcza się on z ciemności. Apostoł pokazuje też, że ludzie prawi i czyści są światłem, nie muszą niczego ukrywać. Ci zaś, którzy kroczą w ciemności ukrywają coś i boją światła.
Obudź się, który śpisz i powstań z martwych, a zajaśnieje ci Chrystus
Śpiącym i martwym nazywa tego, kto tkwi w grzechu, ponieważ rozsiewa zamęt i niepokój jak trup swój smród, i nie jest w stanie niczego dokonać, podobnie jak śpiący; i jak śpiący nic nie widzi, jedynie marzy i fantazjuje. Odwróć się od grzechu, a będziesz mógł zobaczyć Chrystusa. „Każdy kto źle czyni nienawidzi światłości i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego uczynków” (J 3. 20). Lecz kto nie czyni zła, ten przyjdzie.