Czytania
Dz 2. 14, 36 – 41; 1 P 2. 20 – 25
J 10. 1 – 10
Kazania
Hans Urs von Balthasar – Światło Słowa
Ludwig de Ponte – Rozważania
Hans Urs von Balthasar
W tej części Ewangelii o Dobrym Pasterzu należy zwrócić uwagę na centralne akcenty, mianowicie: Jezus jest jedynym pasterzem swoich owiec, dlatego zna on je, a one znają Jego, podążają za Nim, kiedy je zawoła. On jest prawowitym pasterzem, nie przeskakuje przez płot by kraść i zabijać jak złodzieje, lecz wchodzi przez właściwe drzwi, przez które możemy rozumieć Jego samego. Jego owczarnia wyróżnia się tym, że niejako instynktownie wyczuwają prawdziwego pasterza; nie podążają za obcym, bo nie znają jego głosu. I to wyczucie prawdziwego pasterza wynika właśnie stąd, że znają one Jego głos, bo rozpoznają wyjątkowe brzmienie Słowa Bożego, bo to sam Jezus Chrystus jest wcielonym Słowem. Słowo to brzmi zupełnie inaczej niż wszystkie inne dźwięki światopoglądów czy to innych religii bądź ideologii, a Jezus wie, że Jego stwierdzenie: „Jestem drogą, (…) nikt nie przychodzi do Ojca jak tylko przeze Mnie” jest nieporównywalne ze wszystkim, cokolwiek mógłby o sobie powiedzieć inny człowiek. Dlatego wszystkie inne drogi i drzwi są fałszywymi ścieżkami. Bo kto sam rości sobie prawo do całej prawdy, musi głosić boską nietolerancję wobec wszystkich dróg wymyślonych przez ludzi, bo żadna z nich nie prowadzi na wieczne sycące pastwiska, do domu Ojca. Ci, którzy nie potrafią zajrzeć innym do serca, muszą, i powinni być tolerancyjni, bo nie są ani pasterzami, ani wejściem, ale powinni przynajmniej próbować nauczyć się rozpoznawać głos boskiego wołania, samego Boga o ten dar prosić, zamiast wybierać drogę prowadzącą donikąd. Dzisiaj stwierdzenie Jezusa „Ja jestem”, dla wielu uchodzi za aroganckie, bo sprzeciwia się powszechnej obecnie idei wielu dróg, a zatem i wielu prawd. Ale prawda Boża jest niepodzielna, zwłaszcza kiedy objawia się jako absolutna miłość; dobry pasterz odda swoje życie za swoje owce. Większa, ani nawet porównywalna prawda nie istnieje.
Drugie czytanie łączy Jezusa ukrzyżowanego z Jezusem pasterzem, potwierdzają tym samym to, co wyżej zostało powiedziane. To właśnie dzięki temu, że Jezus pokornie zniósł wszystkie upokorzenia i na swoje ciało nałożył wszystkie nasze grzechy i zaniósł je na krzyż, że nie zbuntował się przeciwko cierpieniu, lecz wszystko powierzył Ojcu, zostaliśmy przez Niego uzdrowieni i wyposażeni w dar słyszenia Jego głosu. Teraz możemy podążać za prawdziwym pasterzem i powierzyć Mu opiekę nad naszymi duszami.
W pierwszym czytaniu Piotr wzywa Izrael do uznania Jezusa za prawdziwego Mesjasza, którego oni ukrzyżowali. A głos Kościoła, niesiony przez Ducha Świętego, dotyka słuchaczy w samym sercu. Dotyka ich tak, bo głos Boga jest skierowany właśnie do nich. Bo jak głos Dobrego Pasterza, z całego tłumu owiec wywołuje i wyprowadza tylko swoje, tak pierwszy papież wzywa tych, których uważa za swoich wśród tego zepsutego pokolenia i odnosi sukces podarowany mu przez Boga: tego dnia chrzest przyjęło ok. trzy tysiące osób.
Ludwig de Ponte
Dzisiejsza Ewangelia ukazuje nam obraz Dobrego Pasterza. Jest nim sam Zbawiciel. On zna wszystkie swoje owce i obdarowuje je łaskami, aby odróżniały się od pozostałych. Idzie przed nimi dając im przykład swoim życiem. Uwalnia je od chorób, czyli od grzechów, broni przed wilkiem piekielnym i kocha je tak bardzo, że oddał za nie swoje życie. Wierne owce to sprawiedliwi, którzy słuchają Jego głosu, są posłuszni Jego słowu. Owce zagubione to grzesznicy, którzy nie chcą pozwolić się Mu prowadzić, nie znajdują radości w niebiańskiej nauce, nie podążają za Nim ścieżkami pokory i pokuty, nie podoba im się droga przykazań. Ale Dobry Pasterz lituje się nad każdą zagubioną owcą, zstępuje z Nieba na ziemię by ją odszukać, znosi nieopisane cierpienia, ostatecznie umiera na krzyżu, by sprowadzić swoje owce do domu. Nieskończona miłość Jezusa Chrystusa. Szczęśliwi ci, którzy nigdy Go nie opuszczają, żyją pod Jego opieką i całkowicie polegają na Jego opatrzności. Za prorokiem mogą powiedzieć słowami psalmu 23: „Pan mym pasterzem, nie brak mi niczego”. Ale jakże nierozsądne są owce, które na własną rękę same szukają pastwiska dla siebie. Wystawiają się na niebezpieczeństwo braku pożywienia i schronienia, a ostatecznie stają się łupem wilków. Jeśli pasterz nie przyjdzie im z pomocą, są stracone. Jakże często Dobry Pasterzu szukałeś mnie, aby wyprowadzić mnie ze złych dróg. Czyniłeś to z czystej miłości do mnie. Przecież niczego nie mogę Ci dać w zamian. Dlaczego zależy Ci na mnie? Jeśli potrzebujesz dusz, jest wiele innych na ziemi, które wiernie za Toba podążają; a w Niebie masz o wiele lepszą, oddaną Tobie owczarnię. Jedynie Twoja pasterska miłość każe Ci mnie ciągle na nowo szukać. Jakże niewdzięczny byłbym, jeśli w przyszłości znowu nie pozwolę się Tobie prowadzić i nie powierzę się całkowicie Twojej opatrzności.