Czytania
Za 9. 9 – 10; Rz 8. 9, 11 – 13
Mt 11. 25 – 30
Kazania
Jan Chryzostom – Komentarz do listu św. Pawła do Rzymian
Hildegarda z Bingen – Liber divinorum operum
Jan Chryzostom – Rz 8. 9 – 11
Lecz wy nie jesteście w ciele, ale w Duchu, gdyż Duch Boży mieszka w was. A jeśli ktoś nie ma Ducha Chrystusa, ten do Niego nie należy
Jak to? Czy jego słuchacze nie żyli cieleśnie i poruszali się bez ciała? Jaki to ma sens? Zauważ, że apostoł nawiązuje do życia cielesnego, które jest też grzeszne. Więc dlaczego św. Paweł nie pisze „Wy zaś nie jesteście w grzechu”? Byśmy zrozumieli, że Chrystus nie tylko złamał tyranię grzechu, ale także uczynił ciało lżejszym, bardziej duchowym. Nie przez to, że zmienił jego naturę, ale przez to, że dodał mu niejako skrzydeł. W sposób podobny do tego, jak dzieje się z żelazem w ogniu, po pewnym czasie samo staje się ogniem, choć nie przestaje być żelazem; tak ciało wierzących, w którym mieszka Duch, zostaje przekształcone działaniem tego Ducha, stając się całkowicie duchowym, uskrzydlonym, ale nie przestaje ono być fizycznie ciałem. Widzimy teraz, że słowa „nie jesteście w ciele” mają głębsze znaczenie, aniżeli „nie jesteście w grzechu”. Znaczy to, że osoba duchowa nie tylko nie jest w grzechu, ale że nie jest nawet w ciele, że stała się niejako aniołem. Żyjąc na ziemi, taka osoba potrafi wznosić się do nieba, a swoje ciało – chciałoby się powiedzieć – jedynie nosi ze sobą.
Jeśli Duch Tego, który Jezusa wzbudził z martwych, mieszka w was, tak też Ten, który wskrzesił naszego Pana, ożywi wasze śmiertelne ciała przez swego Ducha, który mieszka w was
W swojej mowie apostoł znowu porusza kwestię zmartwychwstania; bo w istocie, nadzieja zmartwychwstania szczególnie umacniała i utwierdzała jego słuchaczy, przypominając im śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Nie lękaj się śmiertelności ciała, chce powiedzieć, ale tylko zachowaj Ducha, a z pewnością zmartwychwstaniesz. Ale jak to? Czyż nie zmartwychwstaną także ciała tych, którzy nie zachowali Ducha? Jest przecież napisane: „Wszyscy staną przed sądem Bożym” (Rz 14. 10). Więc dlaczego w związku z tym mamy wierzyć w naukę o piekle? Bo jeśli ci, którzy nie zachowali Ducha, nie mieliby zmartwychwstać, to by oznaczało przecież, że piekło nie istnieje. Więc jaki sens mają słowa apostoła? Taki, że wprawdzie wszyscy zmartwychwstaną, ale nie wszyscy do życia; jedni dla kary, inni do życia. Dlatego apostoł nie mówi „wskrzesi wasze ciała”, lecz „ożywi je”, a to o wiele więcej niż tylko zmartwychwstanie. A stanie się to jedynie udziałem sprawiedliwych. Podaje też, kto jest przyczyną tego wielkiego zaszczytu, mianowicie Duch Święty. Jeśli zatem tu na ziemi, wygnałeś z siebie łaskę Ducha Świętego, jeśli odejdziesz z tego świata bez niej, wtedy z pewnością będziesz zgubiony, jeśli nawet zmartwychwstaniesz. Podobnie jak w przypowieści o roztropnych pannach; Kiedy Pan ujrzy, że Jego Duch jaśnieje w tobie, nigdy nie wyda cię na wieczną karę; w przeciwnym razie, kiedy zobaczy, że Jego płomień zgasł, nie zaprowadzi cię do sali weselnej. Dlatego nie pozwól twemu ciału żyć, abyś mógł żyć wiecznie; pozwól mu teraz umrzeć, aby już nigdy nie umarło. Tak też jest z powszechnym zmartwychwstaniem: najpierw ciało musi umrzeć i zostać pochowane, aby mogło stać się nieśmiertelnym. To samo miało miejsce w kąpieli chrztu. Ciało zostało najpierw ukrzyżowane, pogrzebane a później wskrzeszone. Tak jak stało się z ciałem Pana – zostało ukrzyżowane i pogrzebane, a trzeciego dnia wskrzeszone.
Postępujmy zatem zgodnie z tym, co mówimy. Umartwiajmy nasze ciała w odniesienie do jego uczynków. Mam tu na myśli ujarzmianie popędów ciała, które mogą prowadzić do popełnienia grzechu. Bo tym jest życie, a nawet, tylko to jest życiem; nie być poddanym niczemu co ludzkie, nie być niewolnikiem ziemskich pragnień. Bo kto się im poddaje, nie będzie już mógł prawdziwie żyć z powodu przygnębiającego nastroju, obaw i niebezpieczeństw, które są efektem takiego zniewolenia. Jeśli taki człowiek stoi w obliczu śmierci, to umiera ze strachu jeszcze przed rzeczywistą śmiercią. Przeczuwa chorobę, ubóstwo czy coś niepożądanego – już wtedy przemija i znika. Czy istnieje coś bardziej nędznego niż takie życie? Ale to nie dotyczy tych, którzy żyją w Duchu. Są oni ponad lękiem, smutkiem i zmiennościami losu – nie dlatego, że nic takiego ich nie spotyka, ale dlatego, że nie przywiązują do tego zbyt dużej wagi. Kiedy jest to możliwe? Kiedy Duch Święty nieustannie w tobie mieszka. Apostoł nie mówi o czasowym zamieszkiwaniu Ducha, ale o Jego stałej obecności. Dlatego nie mówi: „przez Ducha, który w was zamieszkał”, ale „przez Ducha, który mieszka w was”. Zatem prawdziwie żyje tylko ten, kto umarł dla ziemskiego życia. Dlatego apostoł Paweł mówi też:
Jeśli Chrystus jest w was, to ciało podlega śmierci z powodu grzechu, ale Duch jest życiem z powodu sprawiedliwości” (Rz 8. 10).
Apostoł ponownie mówi, że Chrystus jest w nich. Ale widzimy tu rozróżnienie między Chrystusem a Duchem Świętym. Jakby chciał wyrazić, że ten, kto ma Ducha Świętego, nie tylko należy do Chrystusa, ale również sam Chrystusa posiada. Nie jest bowiem możliwe, aby Duch Święty był obecny bez obecności Chrystusa. Bo gdzie obecna jest jedna Osoba Trójcy Świętej, tam obecna jest cała Trójca Święta; jest Ona bowiem w sobie niepodzielna i stanowi pełną jedność. Widzisz też, jak straszne są skutki, kiedy nie masz w sobie Ducha Świętego? Śmierć, wrogość wobec Boga, niezdolność do czerpania radości z przestrzegania Jego praw; człowiek nie należy wtedy do Chrystusa jak powinien, Pan nie mieszka w nim. A zobaczmy teraz, ile dobrego wynika z posiadania Ducha Świętego: posiada się samego Chrystusa, dorównuje się rangą aniołom, bo na tym polega umartwianie ciała (umartwianie od słowa martwy), na życiu nieśmiertelnym życiem; już na ziemi posiadanie gwarancji zmartwychwstania; łatwość w pielęgnowaniu cnót. Zauważmy jeszcze, że apostoł w tym miejscu nie mówi „Duch żyje”, tylko „Duch jest życiem”. Chce nam przez to dać do zrozumienia, że Duch jest dawcą życia i każdego może nim obdarować. Oprócz tego, kto jest dawcą życia, dowiadujemy się też co jest przyczyną tego daru. Jest nią sprawiedliwość, bo jeśli nie ma grzechu, nie pojawia się też śmierć; a jeśli śmierć się nie pojawia, to życie nigdy się nie kończy.
Hildegarda z Bingen – Księga 3, Wizja 2
Wszystko zostało Mi przekazane przez Ojca mojego
Sens tego stwierdzenia należy rozumieć w następujący sposób: Ja, który jestem Słowem i Synem Bożym, wyszedłem od Mojego Ojca. Od Niego zostało Mi powierzone wszystko, co sam postanowił, kształtując to w taki sposób, w jaki słowa objawiają myśli ukryte w sercu. Do Niego znowu powrócę, kiedy wypełnię misję Mojego Wcielenia; dzieło, jakie On Mi powierzył w wieczności, w której zawsze byłem z Nim, przed wszystkimi wiekami, i z którym zawsze pozostałem nierozdzielny. Posłał Mnie, abym wypełnił liczbę, jaką ustalił. I tak jak w niebie otrzymałem od Niego moc tworzenia, tak też otrzymałem od Niego moc, aby w niższych obszarach świata przywrócić to, co zostało utracone przez stworzenie. Ponieważ w prawdziwej przewidującej wiedzy Bożej, wszystko co przyszłe, od wieczności pozostawało ukryte, a co później, przez Słowo, mianowicie Syna Bożego, zostało stworzone. Jemu dał też moc odkupienia i kierowania tym, co stworzył. I w ten sposób wszystko zostało przekazane Jego Synowi, który przed wszystkimi wiekami, w boskości Ojca, jest z Nim równie wieczny i stanowią tę samą, jedną istotę.