Czytania

Dz 2. 14, 22 – 32

Mt 28. 8 – 15

   Kazania

Jan Chryzostom – Komentarz do Ewangelii św. Mateusza

Tomasz z Akwinu – Catena aurea

 

Jan Chryzostom – Mt 28. 9, 13

A oto Jezus stanął przed nimi i rzekł: Bądźcie pozdrowione! One zaś podeszły, objęły Go za stopy i złożyły Mu pokłon

        Może niektórzy chcieliby być na ich miejscu by objąć stopy Chrystusa? Wszyscy mamy taką możliwość, o ile chcemy, nawet dzisiaj. Możemy dotknąć nie tylko Jego stóp czy dłoni, ale także Jego najświętszej głowy, ilekroć z czystym sumieniem uczestniczymy w najświętszych tajemnicach. I nie tylko tutaj i teraz, ale zobaczymy Go także w owym dniu, kiedy przyjdzie w niewysłowionej chwale w towarzystwie zastępów anielskich, o ile zechcemy praktykować miłość do bliźniego. Wtedy usłyszymy nie tylko „Bądźcie pozdrowieni” ale także inne: „Chodźcie błogosławieni Ojca Mojego, weźcie w posiadanie królestwo, które zostało dla was przygotowane od założenia świata” (Mt 25. 34). Bądźcie zatem miłosierni by móc usłyszeć te słowa.

Rozpowiadajcie tak: Jego uczniowie przyszli w nocy i wykradli Go, gdyśmy spali

        Ze względu na tych żołnierzy nastąpiło trzęsienie ziemi, które miało ich przerazić, by później sami dali świadectwo, co rzeczywiście nastąpiło, choć mimowolnie. W ten sposób wiadomość przekazana przez strażników została wyniesiona ponad wszelkie podejrzenia. Kiedy żołnierze przybyli z wiadomością do Żydów (prawda nabiera szczególnego blasku, kiedy głoszona jest przez przeciwników), ci zaoferowali im pieniądze w zamian za głoszenie nieprawdy. O wy, arcygłupcy. Prawda jest aż nadto jasna i oczywista. Jakże mogliby Go wykraść? Taka historia byłaby zbyt niewiarygodna a kłamstwo nieudolne. Bo jak mieliby to zrobić biedni, w ukryciu przebywający uczniowie? Czy nie było tam pieczęci? Czy nie było tam wielu strażników, żołnierzy i Żydów? Czyż nie pilnowano grobu właśnie ze względu na zapowiedziane przez Pana zmartwychwstanie? A w jakim celu mieliby Go wykraść? Aby wymyślić niewyobrażalną naukę o zmartwychwstaniu, która przecież nie przyniosła uczniom żadnych korzyści doczesnych? A jak niepostrzeżenie usunęli ciężki głaz? A jak pozostali niezauważeni wśród tylu ludzi? Czy w takich okolicznościach zaryzykowaliby surową karę ci, którzy pouciekali na widok związanego Pana? Skoro nie zrobili tego dla żyjącego Jezusa, to z pewnością nie zdobyliby się na taką odwagę ze względu na Jego zmarłe ciało. A jakby uciekli? A skoro wartownicy spali, to jak mogli być świadkami kradzieży? Rację mieli Żydzi, kiedy mówili: „I będzie ostatnie oszustwo gorsze niż pierwsze” (Mt 27. 64). W ten sposób poprzez próbę zakłamania prawdy sami dali świadectwo prawdziwości Zmartwychwstania. Bo przecież sami przyznali, że ciała nie ma w grobie, pomimo że był zamknięty i strzeżony. A co z płótnem i chustą, czy uczniowie wynosiliby nagie ciało Jezusa, albo czy traciliby czas na ich odwijanie, z pewnością już pozlepianych? A Ciało Chrystusa zastało namaszczone mirrą, która łatwo przylepia się do ciała. A co przez kradzież zyskaliby uczniowie, gdyby Pan naprawdę nie zmartwychwstał? Żydzi najpierw kupili krew i śmierć Jezusa na krzyżu, teraz chcieliby kupić śmierć Zmartwychwstałego.

 

Tomasz z Akwinu – Mt 28. 9 – 10

        Pozdrowienie zmartwychwstałego Chrystusa w pierwszej kolejności jest dane usłyszeć kobietom, aby przekleństwo Ewy, od której swój początek wzięła śmierć, zostało zdjęte. W kobietach ujawnia się także obraz Kościoła, poprzez który Chrystus prowadzi i naucza swoich uczniów („Idźcie i oznajmijcie moim braciom, niech idą do Galilei, tam mnie zobaczą”). Dalej dowiadujemy się, że objęły one Jego stopy i oddały Mu pokłon. Wcześniej wspomniano, że Chrystus zmartwychwstał i wyszedł z zamkniętego grobu, aby wskazać na dary ciała zmartwychwstałego. Tutaj pozwala kobietom objąć swoje stopy by pokazać, że zmartwychwstałe ciało jest cielesne, a nie duchowe. Stopy są także symbolem głoszenia Ewangelii. Dzięki stopom można biegać, a tym samym nieść dobrą nowinę na cały świat. Stopy pozostawiają także ślady, a chrześcijanie powinni z pomocą wiary chodzić śladami Chrystusa i tak dojść do Królestwa Bożego.

        Chrystus nazywa uczniów braćmi. Nazywa tak tych, z którymi dzielił się swoim ciałem. Braćmi nazywa tych, którzy będą Jego współdziedzicami. Braćmi nazywa tych, którzy stali się przybranymi dziećmi Jego Ojca. A dlaczego ukaże się w Galilei, jaka tkwi w tym tajemnica? Galilea oznacza bowiem przejście lub odkrycie (objawienie). Zgodnie z pierwszym znaczeniem nie należy rozumieć niczego innego jak to, że łaska Chrystusa ma przejść z ludu Izraela do pogan. Znaczy to też, że apostołowie jedynie przez swoją działalność nauczycielską, nie mogliby nigdy powierzyć Ewangelii poganom, gdyby wcześniej sam Pan nie utorował drogi do ich serc. A co znaczą słowa: „tam Go ujrzycie”? Tam znajdziecie Jego członki, tam rozpoznacie Jego żywe ciało w tych, którzy was i waszą naukę przyjmą. Drugie znaczenie (objawienie) rozumiemy tak, że już nie mamy myśleć o Jezusie jako człowieku, ale jako o Bogu, równym Ojcu. Objawieniem, prawdziwą Galileą, do której mamy się udać jest nasze zmartwychwstanie w niebie, kiedy staniemy się podobni do Niego, tam będziemy mogli Go oglądać. To będzie też najszczęśliwsze przejście z tego świata do wieczności.